31 gru 2013

Szczęśliwego Nowego Roku :)




Kochani chcę życzyć Wam udanego sylwestra. Aby nowy rok być jeszcze lepszy niż poprzedni. By spełniły się Wasze najskrytsze marzenia. Wielu sukcesów, dużo zdrowia, szczęścia i miłości.
                                     
                                         Szczęśliwego Nowego Roku :)

25 gru 2013

Wesołych Świąt :)




Witam Was w Pierwszym Dniu Świąt. Powinnam dodać ten post wczoraj ale jakoś nie było na to czasu. Chciałabym życzyć Wam Zdrowych, Radosnych i Pogodnych Świąt :). Spędźcie je jak najlepiej :) Pozdrawiam :)

17 gru 2013

Sponsoring - Elles (2011)

Witam. Dziś opowiem filmie, który był swego czasu bardzo nagłośniony. Jest to "Sponsoring". Wypatrzyłam ten film na półce u koleżanki i postanowiłam go pożyczyć. Obejrzałam i...



Akcja filmu dzieje się w Paryżu. Główną bohaterką jest Anna, żona i matka. Właśnie mija termin oddania jej artykułu na temat płatnej miłości. Cała akcja dzieje się w przeciągu dnia lub dwóch dni. Kobieta robi swoje normalne czynności a my widzimy jej wspomnienia z czasu zbierania materiałów do tego artykułu. Spotyka się z dwoma dziewczynami. Jedną z nich jest Charlotte. Pracuje jako dziewczyna na telefon. Opowiada o swojej pracy, chwali że sama wybiera sobie klientów i że jest to dochodowe zajęcie. Dziewczyna z łatwością opowiada o swej "pracy". Możemy też widzieć jej spotkania z facetami. Niestety mimo, że sama wybiera z kim idzie do łóżka to nie zawsze wybiera właściwie. Widzimy też jej relacje z rodzicami, które są dosyć dziwne. Drugą dziewczyną, która zwierza się Annie jest Alicja. Przyjechała z Polski do Paryża mając nadzieję na lepsze życie. Niestety dosyć szybko paryska rzeczywistość ją przerosła. Anna trochę podchodzi ją podstępem, ponieważ umawia się z nią jako klient. Jest wściekła ale jakoś zaczyna mówić, oczywiście musi jej zapłacić. Opowiada, że od samego początku faceci proponowali jej seks. Po jakimś czasie czuła się tak zdesperowana że weszła w to. Dziewczyna pozwala klientom na bardzo dużo, np sikanie na siebie. Między tymi wszystkimi spowiedziami widzimy, że Anna jest dość sfrustrowana swoim życiem. Mąż i dzieci mają ją za niewolnice i służącą. Nikt tak na prawdę się nią nie przejmuje. Wszystko jest na jej głowie. Podczas kolacji z szefem męża zachowuje się dość dziwnie a potem niespodziewanie znika.

Film jest beznadziejny i niezbyt ciekawy. Do tego dla mnie jest monotonny i nudny. Miał być z założenia bardzo kontrowersyjny i w dużej mierze taki jest. Oczywiście chodzi o chwilę gdy widzimy dziewczyny z klientami. Szczególnie szokująca i wkurzająca jest scenka z już wcześniej wspomnianym sikaniem na Alicję i moment w którym Charlotte zostaje okaleczona przez klienta. Obie dziewczyny bardzo się między sobą różnią. Charlotte jest delikatna i z wyglądu niewinna. Alicja według mnie stała się za przeproszeniem typową kurewką, której myślę w pewnym momencie zaczęło się to podobać. Nie powiem z początku też była delikatna i zagubiona ale szybko się to zmieniło. Sama Anna jest znudzoną życiem kobietą w średnim wieku. Nie ma czasu dla siebie, nie czuje się już atrakcyjna i nie jest doceniana. Mężczyźni są tu przedstawieni jak obrzydliwe świnie, które jak tylko najdzie ich taka ochota kupują sobie zabawkę. Na niej mogą się wyżyć, mogą wypróbować swoje najdziwniejsze fantazje, które nie mają odwagi wyjawić swojej partnerce. Ja nie lubię tego typu filmów i rzadko takie oglądam. Nie wiem jak można upaść nisko by sprzedawać się dla kasy. Co mnie tez wkurzało w tym filmie to ciągłe przeskakiwanie po scenkach. Zamiast najpierw pokazać całą rozmowę i spotkania z klientami jednej dziewczyny a potem drugiej to mamy taki bałagan. Mnie się to bardzo nie podobało i wręcz przeszkadzało to w oglądaniu. Myślę, że już zakończę moje wywody. Dla mnie ten film to niewypał i beznadzieja. Szkoda było mojego czasu na oglądanie tego "arcydzieła". Daję mu bardzo lichą 1 (skali 1-10 oczywiście) i nie polecam go nikomu.

Tu macie zwiastun:



Widzieliście go? Co o nim sądzicie? Pozdrawiam :)

10 gru 2013

Kwiat pustynii - Waris Dirie, Cathleen Miller

Chyba nie ma osoby, która by nie słyszała o tej książce. Jest to prawdziwa opowieść Waris Dirie. Bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Widziałam kiedyś wywiad z Waris w którym opowiadała jakie piekło przeszła jako dziecko. Od wielu lat walczy o to by zakazano rytualnych obrzezań na świecie. Nie chce by kolejne pokolenia musiały cierpieć. Gdy zobaczyłam ją na półce biblioteki od razu ją wzięłam. Co o niej sądzę?




Waris Dirie pochodzi z Somalii. Jej ojciec jest Nomadem, dlatego jej rodzina mieszkała na pustyni i prowadziła koczowniczy tryb życia. Ona i jej rodzeństwo tak na prawdę nie miało prawdziwego dzieciństwa. Już w wieku czterech lat dziewczynka miała same obowiązki. Musiała przede wszystkim opiekować się zwierzętami. Ale nie jest to tak jak myślimy doglądanie i karmienie. Ona wychodziła o świcie z nimi na pustynię, musiała przypilnować je by nie uciekły, by się napoiły i coś zjadły a do domu wracała przed zmrokiem. U nas czteroletnie czy pięcioletnie dziecko samo nigdzie nie chodzi a tym bardziej nie pracuje. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Ale wiadomo, że to jest zupełnie inna kultura. Pewnego wieczoru, do jej ojca przyszedł przyjaciel. Miał pomóc Waris przyprowadzić stado kóz. Poszli ale dla dziecka nie skończyło się to najlepiej. Była mała i nie wiedziała co ten człowiek jej zrobił, więc się nie poskarżyła. Rok później jej siostra miała być obrzezana. W Afryce ten rytuał wykonuje się u dziewczynek, które stają się kobietami. Ona też chciała mimo, że miała dopiero pięć lat. Po długich namowach matka się zgodziła. Zabieg wykonuje bodajże znachorka. Nie ma mowy o żadnych higienicznych warunkach. zabieg wykonuje się na pustyni żyletką, nożem, kawałkiem szkła i tym podobnymi przedmiotami. Po wszystkim dziewczynka zostaje zostawiona sama sobie na pustyni a po kilku dniach dopiero może wrócić do domu. Wiele dziewczynek przy obrzezaniu po prostu ginie (dochodzi do wykrwawień, zakażeń, stanów zapalnych). W wieku trzynastu lat ojciec chciał ją wydać za mąż za pewnego starca. Waris tego nie chciała, dlatego uciekła od rodziny. Po wielu nieprzyjemnych przygodach trafiła do swej siostry, potem przeprowadzała się od jednej ciotki do drugiej. W końcu pojechała do wujostwa do Londynu do pracy. Wuj był ambasadorem i potrzebował sprzątaczki. Była traktowana jako służąca. Po okresie kadencji wuja nie zgodziła się wrócić do Somalii i dopięła swego. Po długiej drodze została modelką. Zwiedzała świat. Powstał też film dokumentalny o jej życiu. W końcu była szczęśliwa.

Książka jest poruszająca. W życiu Waris było wiele cierpienia i nie powodzeń. Najgorszym z tego wszystkiego był gwałt i obrzezanie. Jako dorosła kobieta walczy by zakazać bezsensownego okaleczania dzieci. Twierdzi, że w Afryce robi się to po to by zadowolić mężczyzn. Mają oni mieć pewność, że biorą za żonę dziewicę. Oczywiście nie muszę chyba mówić, że tam żonę się kupuje. Do tego kandydatki na żony są po prostu dziećmi. Kobieta ma tam niewiele do powiedzenia, więc ostatecznie matka nie może się sprzeciwić woli męża. Jest to chory układ. Książka jest ciekawa i dobrze się ją czyta. Nie jest to tak jak myślałam coś co chwyci mnie za gardło od pierwszej strony i nie puści do końca. Trochę żałuję, bo część historii jest tragiczna i liczyłam na więcej emocji. Mimo wszystko nie jestem zawiedziona. Polecam ją, bo warta jest przeczytania. Chcę też obejrzeć film by ocenić jak się ma do książki. Na pewno napiszę co o nim sądzę. "Kwiat pustyni" oceniam na 7 punktów w skali 1-10. Jeszcze raz polecam

A Wy czytaliście tę historię? Co sądzicie? Piszcie. Pozdrawiam :)

7 gru 2013

Siedem - Se7en (1995)

Witam. W dzisiejszym poście opowiem o genialnym filmie, który ja dopiero niedawno widziałam choć ma on już 18 lat. Jak widzicie po tytule będzie to film "Siedem". Bez zbędnego wstępu, zaczynamy.



W pierwszej scenie poznajemy jednego z głównych bohaterów, jest nim detektyw Somerset, który niedługo odchodzi na emeryturę. Dostaje nowego partnera, który ma go później zastąpić. Jest nim detektyw Mills. Pierwszy dzień ich współpracy nie zaczął się ciekawie i udanie. Zostają wezwani na miejsce przestępstwa. Znajdują tam potężnego faceta z głową w talerzu. Początkowo wygląda to na naturalny zgon, do czasu aż nie odkrywają, że facet ma związane ręce i nogi. Później dowiadują się, że ktoś go pasł na siłę i do tego ma kulkę w głowie. Somersetowi ewidentnie nie odpowiada młody partner, dlatego nie chce brać tej sprawy. Traktuje Millsa jak uczniaka co go bardzo wkurza. Kolejnego dnia młody dostaje samodzielną sprawę. Ktoś zabija bogatego faceta i wypisuje krwią słowo "chciwość". W tym czasie stary dostaje to co znaleźli w brzuchu tego grubego faceta. Wraca na miejsce przestępstwa. Znajduje wypisane słowo "obżarstwo" tłuszczem a do tego kartkę z cytatem. Dzieli się tym odkryciem z Millsem. Domyśla się co mają symbolizować te morderstwa. Idzie do biblioteki by o tym poczytać. W nocy po długiej rozmowie jadą razem do mieszkania tego bogacza i znajdują ciekawa rzecz. Dzięki odciskom palców dowiadują się, że jest to osoba z chorobą psychiczną i pochodząca z bardzo religijnej rodziny. Gdy jadą pod jego adres, znajdują tam tragiczny widok. Domniemany sprawca jest żywym trupem. Dochodzą do wniosku, że morderca jest osobą która przez swoje czyny chce im coś przekazać. Dzięki znajomościom Somerseta znajdują go, przez co prawie Mills stracił życie. Po tym jak wygląda jego mieszkanie widać, że to czubek i religijny fanatyk. Podczas rozmowy telefonicznej mówi im że jego intencją jest nauczanie. Po tym czasie znajdują jeszcze dwa ciała. Nieoczekiwanie morderca sam się do nich zgłasza. Proponuje im pewien układ, na który po jakimś czasie się godzą. Zakończenie jest dość zaskakujące.

Film jest genialny. Trzyma w napięciu od początku do końca. Byłam bardzo ciekawa kim jest ten czubek, który zabił tylu ludzi. Każda z ofiar jest celowo wybrana do jakby formy zabicia. Nie chodzi tu o konkretną osobę ale o to jak żyje i co ma według niego na sumieniu. Somerset jest osobą, która nie jest szczęśliwa i jego życie jest ciągłym cierpieniem. Nienawidzi miasta w którym żyje za hałas, bezprawie, dosłownie wszystko. Jest świetnym detektywem. Jego obowiązki ma przejąć młody detektyw Mills. Różnią się od siebie jak ogień i woda. Po początkowych zgrzytach, zaczynają się dogadywać. Mają ciężki orzech do zgryzienia. Religijny psychol, który uważa się za jakiegoś mesjasza zabija kilka osób w bestialski sposób. Potem się zgłasza i chce współpracować z parą detektywów na jego warunkach. Naszego mordercę gra Kevin Spacey, który genialnie to zrobił. Somerseta gra Morgan Freeman a Millsa Brad Pitt, myślę że nie trzeba tego komentować. Dzięki świetnej obsadzie film jest świetny. Jak już pisałam we wstępie, żałuję że zobaczyłam go dopiero teraz. Polecam go każdemu, szczególnie jeśli lubicie kryminały. Ja dodaję go do grona ulubieńców. Oceniam go na 10 i gorąco go Wam polecam. Musicie go zobaczyć!

Widzieliście ten film? Jakie macie zdanie na jego temat? Dajcie znać w komentarzach. Pozdrawiam :)

29 lis 2013

Dziewczyna z sąsiedztwa - Jack Ketchum

Witam. W dzisiejszej notce opowiem o kontrowersyjnej książce, którą bardzo chciałam przeczytać. Początkowo miałam ochotę ją kupić ale że znalazłam ją wciśniętą między inne książki w bibliotece to bez zastanowienia zabrałam ją ze sobą. Jak podobała mi się sławna "Dziewczyna z sąsiedztwa"?



Narratorem i jednocześnie jednym z bohaterów jest David. Opowiada nam historię z dzieciństwa, która na pewno mocno wpłynęła na jego dalsze życie. David ma 12 lat. Mieszka z rodzicami w spokojnej okolicy, w której każdy każdego zna. Wszystkie dzieciaki trzymają się ze sobą. W domu obok mieszka rodzina Chandlerów - matka Ruth i jej trzej synowie. Ze względu na ten fakt, David najwięcej czasu spędzał właśnie z nimi. Kobieta była lubiana pośród znajomych synów, ponieważ pozwalała im na dużo, np picie piwa. Pewnego dnia do ich domu wprowadza się nastoletnia Meg ze swoją młodszą, niepełnosprawną siostrą Susan. Rodzice dziewczynek właśnie zginęli w wypadku a że nie miały innej rodziny to Ruth zgodziła się je przyjąć do siebie. Od samego początku kobieta traktowała je inaczej niż inne dzieci. Starsza dziewczyna miała same obowiązki i niewiele jej było można. Meg zwierzyła się kiedyś Davidowi, że Ruth jej nie lubi. Chłopak nie mógł tego pojąć, ponieważ matka kolegów była według niego najfajniejsza ze wszystkim mam. Chciał jej pomóc w podstępny sposób ale tylko jej zaszkodził. Po niedługim czasie dziewczyna zaczęła być karana a potem maltretowana. Ruth wręcz nienawidziła jej. Z dnia na dzień sytuacja robiła się coraz bardziej chora i przerażająca. Koniec jest wstrząsający.

Przeczytałam tą książkę na trzy podejścia. Gdybym się uparła mogłabym przeczytać ją na raz (z tym że ja czytam późnym wieczorem i pewnie skończyłabym nad ranem ;p). Wciąga i trudno się od niej oderwać. Byłam bardzo ciekawa jak to się wszystko skończy. Książka podzielona jest na 4 części. Od trzeciej co chwila cisnęło mi się wyrażenie "O ja p*****lę", dosłownie. Nie byłam w stanie pojąć czemu Ruth, uwielbiana wśród dzieciaków z paczki Davida, tak nienawidziła Meg. Może fakt że była ładną dziewczyną, która może mieć wspaniałe życie u boku super faceta a ona była przegrana? Nie wiem. Co gorsze podczas poniżania i torturowania dziewczyny, ta kobieta świetnie się bawiła. Dzieciaki traktowały to jak świetną zabawę, jakby np. przypalanie ciała innej osoby było zupełnie normalną rzeczą. Nikt nie próbował pomóc Meg, ponieważ nikt nie widział w tym nic złego. Dzieciaki traktowały to jak karę za złe zachowanie. Były okrutne a do tego kobieta jeszcze ich podjudzała. Jedynym zakazem był zakaz dotykania jej ciała. Wmawiała im, że dziewczyna jest dziwką, jest brudna i ma jakiegoś syfa. Jedyną osobą, która czuje (choć nie zawsze) współczucie i chęć pomocy jest nasz narrator, czyli David. Niestety kiedy w końcu postanawia działać jest już za późno. Do tego sam wpada w kłopoty. Ruth bez wątpienia zwariowała i tym szaleństwem zaraziła dzieci. To co Meg musiała wycierpieć nie mieści się w głowie. Bardzo chciałam przeczytać tę książkę i gdy znalazłam ją na półce w bibliotece od razu ją wzięłam. Nie zawiodłam się. Książka jest dobra, wciąga, zaskakuje i wywołuje szok u czytelnika. Jest to jedna z tych książek, która po skończeniu na długo zapada w pamięci. Historia jest drastyczna a autor nie pieści się z czytelnikiem. Mamy tu dosyć dokładne opisy tortur. W skali 1-10 ja oceniam ją na 9. Jest warta przeczytania, szczególnie jeśli lubicie takie klimaty. Dodam na koniec, że wstęp do książki napisany jest przed Stephena Kinga :) Ma ona 307 stron. Polecam.

A Wy czytaliście tą książkę? Co o niej sądzicie? Pozdrawiam :)

27 lis 2013

;)

Witam. Dziś post taki luźny, na szybko i inny od wszystkich. Przeglądając kwejk.pl ( a ja tam jestem raz na rok) znalazłam coś fajnego i takiego prawdziwego. Zobaczcie sami:


Też tak macie? Ja na pewno, pomimo że nie pochłaniam książek w tempie ekspresowym ;). Bycie uzależnionym od książek to żaden powód do wstydu a wręcz przeciwnie. Nie wstydzę się tego, że uwielbiam książki.

To by było tyle. Jutro pewnie pojawi się post normalny ale czy będzie to książka czy film to jeszcze nie wiem. Pozdrawiam :)

22 lis 2013

1408 (2007)

Witam. Ostanie dwa posty były książkowe, więc dziś czas na film. Mam coś dla fanów Kinga. Jak widzicie po tytule opowiem o filmie "1408", który powstał na podstawie jego opowiadania. O czym jest?



Naszego głównego bohatera poznajemy w deszczową noc. Jest nim pisarz Mike Enslin. Właśnie przyjechał do kolejnego "nawiedzonego" hotelu by spędzić tam noc a potem wszytko opisać w swej książce. Mimo, że pisze o sprawach paranormalnych to w nie nie wierzy. Kolejnego dnia dostaje od kogo pocztówkę z hotelem a na odwrocie napisz "nie wchodź do pokoju 1408". Oczywiście od razu tam zadzwonił by go dla siebie zarezerwować. Co dziwne nie udało mu się. Kontaktuje się ze swoim prawnikiem z pytaniem czy hotel może tak postąpić, na co ten odpowiada że nie i w razie czego może ich postraszyć pozwem. Wieczorem jest na miejscu. Hotel znajduje się w Nowym Yorku, skąd uciekł po śmierci dziecka. W hotelu od razu recepcjonistka zawiadamia dyrektora. Ten zaprasza go do swego gabinetu na rozmowę. Chce go przekonać i trochę też przekupić by wybrał inny pokój. Okazuje się, że pokój 1408 jest niedostępny dla gości, ponieważ bardzo wielu ludzi tam się zabiło. Były to bardzo dziwne samobójstwa. Klucz do tego pokoju ma tylko on. Personel wchodzi tam tylko raz w miesiącu i to na bardzo krótko. Coś w tym pokoju jest co sprawia, że można tam wejść ale żywym się nie wyjdzie. Enslin nie chce o tym słyszeć myśląc, że to kolejna ściema. Straszy mężczyznę sądem. W końcu dostaje klucz ale tylko na własną odpowiedzialność. Po drodze do pokoju Enslin przegląda akta zamordowanych. Ma lekkie obawy ale po wejściu one znikają. Pokój niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jednak szybko zaczyna się coś dziać. Oczywiście mężczyzna twierdzi, że to ktoś zaczyna mu robić kawały ale jest tam sam. W pewnym momencie zaczął prowokować to "coś". Niedługo po tym zegar zaczął odliczać 60 minut, ponieważ podobno nikt nie wytrzymał w nim więcej czasu. Pokój zaczyna żyć własnym życiem. Nasz bohater musi teraz walczyć z czymś czego się nie spodziewał, a jest to walka na śmierć i życie. Zakończenie na pewno Was zaskoczy.

Film jest bardzo dobry, trzyma w napięciu do samego końca. Nasz pisarz, który pisze o nawiedzonych miejscach jest niedowiarkiem. Nie wierzy w zjawiska paranormalne. Robi to tylko i wyłącznie dla kasy. Na jego nieszczęście w końcu trafia na prawdziwą sprawę. W ciągu tej sławnej godziny pokój 1408 daje mu nieźle w kość. Doszło do tego, że prawie zwariował. Najbardziej wstrząsnął go widok zmarłej córki. Jak już pisałam film trzyma nas w napięciu do końca. Jednak dla mnie było w nim za dużo efektów specjalnych, które lekko psuły klimat grozy. "1408" powstał na podstawie opowiadania Kinga, więc wiecie czego możecie się po nim spodziewać. Mnie się on bardzo podobał. W skali 1-10 daję mu 8. Polecam :)

Zwiastun filmu:



Widzieliście ten film? Jakie macie zdanie na jego temat? Dajcie znać w komentarzach. Pozdrawiam :)

19 lis 2013

Brudny dotyk - Monika Mularczyk

Witam. W dzisiejszym poście opowiem o książce "Brudny dotyk". Jest to książka wypożyczona z biblioteki. Jak już chyba kiedyś wspominałam ja nie przepadam za bibliotekami. Wiecie jak to jest, książki są drogie a do tego nie mam już miejsca na ich trzymanie, więc postanowiłam w końcu zapisać się do biblioteki miejskiej. Wcześniej nigdy tam nie byłam, wiec nie wiedziałam co wziąć. Książka w sumie została mi wybrana na chybił trafił. Nie powiem został mi wybrany mocny kaliber. Może właśnie z tego powodu jeszcze tego samego dnia zaczęłam ją czytać. Czy mi się podobała?


Zdjęcie pochodzi z internetu, ponieważ zapomniałam zrobić go książce.

Bohaterką książki jest Nina. Poznajemy ją gdy ma 7 lat. Właśnie zmarła jej matka. Niestety dziewczynka nie ma nikogo, więc zostaje odesłana do pogotowia opiekuńczego a potem trafia do rodzinnego domu dziecka. Nie lubiła tego miejsca, rodzice byli surowi. Nina bała się ich i tego miejsca. W szkole też nie było najłatwiej, gdyż była obiektem żartów ze strony kolegów i koleżanek. W przybranym domu miała dużo obowiązków i do tego miała czas wyliczany co do minuty, np czas ze szkoły do domu czy kąpiel. Niestety nie tylko to było jej zmartwieniem. Jej przybrany "tatuś" lubił małe dziewczynki. Potem dowiadujemy się, ze zabrano ją z tego domu i umieszczono w domu dziecka. Była dzieckiem bardzo lękliwym. Starała się być zawsze wręcz niewidoczna dla innych dzieci. Tam niestety też spotkała kolejnego faceta który lubił małe dzieci. Poznała tam dwóch chłopców, Marka i Jacka, którzy jako jedyni zaprzyjaźnili się z nią. Opiekowali się sobą nawzajem. Razem też postanowili uciec z tego piekła. Już jako dorośli ludzie założyli swoją firmę i wiodło im się nie najgorzej. Mieli przede wszystkim siebie. Mężczyźni postanowili wziąć Ninę na jedną ze swych wypraw w góry. Początkowo było miło ale do czasu. Niestety wydarzyła się tragedia i kobieta została sama. Ona też pewnie nie przeżyłaby gdyby nie znalazł ją miejscowy samotnik, Wiktor. Wziął ją do siebie i przez dłuższy czas się nią opiekował. Nina nie była miła i prawie cały czas na siebie warczeli. Jednak gdy wyjeżdżała mimo wszystko było jej żal, że więcej się nie zobaczą. Po powrocie jakoś doszła do siebie i niby wszystko wróciło do normy ale kobieta była bardzo samotna. Nie miała już swych wybawców, którzy by przekonywali ją że wszystko będzie dobrze. W pracy poznała Adama. Zaprzyjaźnili się ze sobą, jednak gdy ten zaczął wywierać na niej presję ona uciekła i co dziwne uciekła do Wiktora. On w tym czasie ciut się zmienił. Podobało jej się to. Wiktor też miał bolesną przeszłość i jakoś tak to ich łączyło. Co prawda przez swoją historię nie potrafiła nikogo do siebie dopuścić i bała się zaufać. On czuł, że nie może jej naciskać. Po jakimś czasie, w którym już mamy nadzieję, ze znalazła swoją bratnia duszę, postanowiła po raz kolejny uciec. Po tym zdarzeniu kobieta była w rozsypce. Gdy jako tako się pozbierała uwikłała się w bezsensowny związek z Adamem. Na szczęście koniec końców drogi jej i Wiktora się ze sobą połączyły.

Książka nie jest łatwa i przyjemna pod względem tematu. Bo kto lubi czytać o molestowaniu i znęcaniu się nad bezbronnym dzieckiem. Mnie cholera brała gdy to czytałam. Niestety ale musiało to odbić się nad jej późniejszym życiem Niny. Była sama, straciła przyjaciół a w pracy udawała że wszystko jest ok. Bała się zaufać i dopuścić do siebie obcą osobę. Mimo, że miała do wyboru dwóch mężczyzn, którzy ją kochali to nie wiedziała co ma zrobić. Przeskakiwała od jednego do drugiego. Bała się powiedzieć im co ją tak gnębi i dlaczego boi się pokochać. Z Wiktorem łączyło ich pewne piętno. Oboje zostali doświadczeni przez los i bali się drugiego człowieka choć z zupełnie innych przyczyn. Adam zaś to silny psychicznie mężczyzna, który wie czego chce od życia. Niestety to zabiło jego szansę na życie z Niną. Za dużo od niej wymagał i przez to czuła się jak w klatce. Książka porusza i daje do myślenia. Tak do 180 strony czytałam ją po trochu ale pewnego wieczoru jak się dorwałam to skończyła ją na jednym posiedzeniu, kończąc jakoś po 3 w nocy. Książka jest warta uwagi i ja ją Wam polecam. Ma 336 stron. Polecam. Nie wiem czy Pani Monika coś więcej napisała ale chętnie bym jeszcze coś jej przeczytała. Polecam :)

11 lis 2013

Kobiety z odzysku - Izabella Frączyk

Witam. Dzisiejszy wpis kieruję raczej do kobiet, ponieważ "Kobiety z odzysku" to typowo babska lektura.


(Zapomniałam zrobić zdjęcia, dlatego wstawiam zdjęcie z internetu.)

Bohaterkami książki są trzy przyjaciółki, które w mniejszym bądź większym stopniu zostały doświadczone przez los. Mamy bardzo ambitną Felicję, spokojną  Gosię i małą pyskatą Zuzannę. Każda z nich jest inna ale razem tworzą całkiem niezłą mieszankę wybuchową. Felicja prowadzi własną kancelarię. Cale życie z uporem maniaka dążyła do celu. Niestety jako młoda kobieta doznała podwójnej straty, która ją dobiła ale na szczęście udało jej się to przezwyciężyć. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Gośka to właścicielka kwiaciarni, która właśnie dokonała zmiany w swoim życiu. Z ich trzech jest "najnormalniejsza". Czasem musi ostro hamować koleżanki. Zuzka to pani majster, posiadająca firmę budowlano-remontową. Mimo, że jest mała wzrostem to nie da sobą pomiatać i nawet największemu twardzielowi potrafi dogadać. Dzieciństwo nie było usłane różami, dlatego jest teraz taka samodzielna i potrafi sama o siebie zadbać.
Wszystkie trzy postanawiają pojechać na urlop do Egiptu. Przez pewien wypadek Gośka postanowiła dołączyć później do koleżanek, co jak się okaże wywoła ogromną zmianę w jej życiu. Poznaje prawdę, której się nie spodziewała. Miały nadzieję na sielskie wakacje pełne relaksu. Po części takie były ale do czasu, kiedy to jedna z nich zostaje porwana. Kobiety muszą ratować koleżankę. O dziwo, żadna krzywda się jej nie dzieje. Wręcz przeciwnie, ma się bardzo dobrze ;p. Podróż wywraca ich życie do góry nogami. Jednak jak to zazwyczaj w babskich książkach bywa, wszystko na szczęście dobrze się kończy dla każdej z nich.

Ja za tego typu książkami aż tak nie przepadam ale "kobiety z odzysku" bardzo dobrze mi się czytało. Jest to lekka, zabawna i wciągająca lektura. Taka odskocznia od kryminałów od czasu do czasu jest mi potrzebna. Wszystkie trzy bohaterki przypadły mi do gustu, pomimo że każda jest inna. Ja pochłonęłam tę książkę w 3 dni. Ma ona 310 stron. Jedyne do czego mogę się przyczepić to tandetna okładka, która niezbyt mi się podoba. Jednak nie ma co oceniać książki po okładce, ponieważ książka jest fajna. W sumie dzięki tej okładce wpadła mi jakoś tak w oko, po prostu wyróżniała się wśród innych książek na półce ;p. Jeśli macie ochotę na coś lekkiego to polecam Wam tę książkę. Można się przy niej pośmiać. Jeszcze raz polecam :)

Czytałyście? Co o niej sądzicie? Pozdrawiam :)

4 lis 2013

Dziewczyna w czerwonej pelerynie - Red Riding Hood (2011)

Witam Was po kolejnej długiej przerwie. Jakoś nie miałam weny do prowadzenia tego bloga. Teraz już na prawdę wracam. Mam przygotowanych 13 notek, więc jest to wrzucać ;p. W dzisiejszym poście opowiem o filmie, który jest dość baśniowy. Jak widzicie, będzie to "Dziewczyna w czerwonej pelerynie". Jeśli jesteście ciekawi co i jak to zapraszam do dalszej części posta.



Akcja filmu dzieje się w wiosce Daggerhorn, położonej gdzieś w środku lasu. Na co dzień życie mija im normalnie, do czasu pełni (jeśli dobrze pamiętam oni nazywali to krwawym księżycem). Panuje wtedy strach przed wilkołakiem. Mieszkańcy wioski składają mu krwawe ofiary by ich zostawił w spokoju, jednak tym razem jest inaczej. Naszą bohaterką jest młoda dziewczyna, Valerie. Wilkołak zabija jej młodszą siostrę. Mężczyźni z wioski są źli i postanawiają wytropić go i zabić. Dziewczyna w tym czasie jest u babci by się jej poradzić. Gdy wraca rano do domu, widzi że wioska świętuje ubicie bestii. Niestety ginie jedna osoba, ojciec jej przyszłego męża. Gdy już przy nim jestem to powiem Wam, że oprócz wątku z wilkołakiem mamy też wątek miłosny (cóż za niespodzianka ;p). Valerie ma poślubić kowala Henrego, którego niebyt dobrze zna (co jest dziwne, skoro oboje mieszkają w małej wiosce). Dziewczyna kocha się z wzajemnością w drwalu Peterze. By móc być ze sobą muszą uciec. Niestety ataki wilkołaka im w tym przeszkodziły. Wróćmy jednak do akcji właściwej. Gdy Valerie dowiedziała się o śmierci mężczyzny poszła porozmawiać z Henrym. Chłopak jest na siebie wściekły, wyrzuca sobie że przez strach nie zareagował tak jak powinien. Gdy wioska świętuje przybywa do nich ojciec Salamon, który jest w jakimś sensie znawcą wilkołaków. Mówi ludziom, że nie zabili bestii. Twierdzi, że co Krwawy Księżyc rodzi się nowy wilkołak. Przestrzega ich, że jego ugryzienie powoduje to że sami stajemy się takimi bestiami. Mieszkańcy nie chcą go słuchać i bawią się dalej. Niestety księżulek miał rację. Wilkołak atakuje. Co dziwne gdy bestia osacza Valerie, nie zabija jej a przemawia do niej. Mówi, że musi z nim iść. Jeśli się nie zgodzi będzie mordował dalej. Ma czas do końca pełni. Co dziwne tylko ona go słyszała, jej koleżanka już nie. Rano widać ile ludzi zginęło. Ksiądz mówi mieszkańcom, że klątwa najczęściej przechodzi z pokolenia na pokolenie. Bestia jest człowiekiem i mieszka wśród nich. On jako "znawca" przeprowadzi śledztwo. Valerie została wydana i siedzi w więzieniu. Ma być przynętą. Peter i Henry postanawiają ją uwolnić. Niestety nie wszystko szło tak jak powinno. Dziewczyna jest skołowana, ponieważ ma przypuszczenia kim może być bestia. Rano szokująca prawda wychodzi na jaw.

Film ma fajny klimat. Powiem Wam, że tego typu produkcje oglądam rzadko jednak lubię od czasu do czasu takie historie. Jest dość bajkowo, akcja dzieje się jakby w średniowieczu i mamy oczywiście piękną i bestie. Nie powiem, momentami jest kiczowaty ale dobrze się go oglądało. Widziałam już kiedyś coś podobnego, był to film "Osada" (może kiedyś pojawi się jego recenzja). Ale wróćmy do "Dziewczyny w czerwonej pelerynie". Mnie film się podobał, szczególnie za jego baśniowy klimat. Do samego końca nie wiemy kim może być bestia. Niby mamy podejrzanych ale bardzo ciężko jest wskazać właściwą osobę. Ja się zdziwiłam bo nie podejrzewałam akurat tej osoby. Jak oceniam ten film? W skali 1-10 ja daję mu 7. Nie będę pisać czy polecam czy nie, sami zadecydujcie czy macie ochotę to zobaczyć :)

Tu macie zwiastun


Dajcie znać czy widzieliście już ten film i jakie macie zdanie na jego temat. Pozdrawiam :)

22 wrz 2013

Życie po wypadku - Barbara Delinsky

Witam Was po długiej przerwie. Jakoś od jakiegoś czasu mój zapał do prowadzenia blogów przygasł i miałam przerwę. Na moim pierwszym blogu co jakiś czas coś dodałam ale ten niestety zaniedbałam. Teraz staram się już wrócić do normalnego publikowania postów i mam nadzieję, że uda mi się wrzucić choć dwa wpisy w nadchodzącym tygodniu. Dobra, dość tłumaczeń, przejdźmy do książki. Dzisiaj opowiem co sądzę o książce pt. "Życie po wypadku".



Micah obudził się nad ranem z dziwnym niepokojem. Od razu usłyszał, że ktoś podjechał pod dom a chwilę potem do jego drzwi zapukał zastępca komendanta policji i jednocześnie jego przyjaciel Pete. Wraz z nim przyjechały trzy osoby z FBI. Okazało się, że przyjechali po Heather, jego partnerkę, której zarzucili ucieczkę przed wyrokiem za zabójstwo. Co ciekawsze nie przyjechali po Heather ale po Lisę Matlock, która zabiła człowieka 15 lat wcześniej. Micah był zły i przekonany że to pomyłka ale nie miał nic do gadania. Co gorsze wszystko widziały jego małe córki, które nie wiedziały czemu ktoś zabiera im ich przybraną mamę. Mężczyzna nie wiedział co ma myśleć na ten temat, zdawał sobie sprawę że ukochana ma przed nim tajemnice ale nie nigdy nie pytał o jej przeszłość. Wszystko co dotyczyło czasu przed ich poznaniem mieściło się w starym plecaku, który od razu dobrze schował. Mimo, że było bardzo wcześnie zadzwonił do Cassey, przyjaciółkę która jest prawniczką. Zaraz potem zadzwonił do drugiej przyjaciółki Poppy, by zawiozła dziewczynki do szkoły. Gdy Micah pojechał z Cassey do Heather ta do niczego się nie przyznała ani nic niczego nie wyjaśniła. Chwilę potem poznajemy Griffina, który dowiedział się o zatrzymaniu z telewizji. Zadzwonił do brata z pytaniem czy to jego sprawka. Okazuje się, że Griffin przez pomyłkę powiedział że kobieta z listu gończego (brat pracuje w biurze FBI) jest podobna do Heather. Widział ją podczas wizyty w Lake Henry. Był na siebie zły, ponieważ wie że wyrządził wielką krzywdę poznanym tam ludziom. Szczególnie bał się reakcji Poppy, która wpadła mu w oko, więc postanowił tam jak najszybciej pojechać. Od kumpla dowiedział się, że Lisa nie miała łatwego życia. Jej rodzina ledwo wiązała koniec z końcem. Okazało że facet, którego rzekomo zabiła był synem senatora, pochodził z bogatej i bardzo wpływowej rodziny. Spotykali się przez jakiś czas dopóki się nią nie znudził. Jego rodzina twierdziła, że kobieta chce pieniędzy w zamian za milczenie. Gdy Griffin dojechał do miasteczka miejscowi wrobili go z kwaterą ;p. Dość szybko Poppy dowiedziała się, że mężczyzna jest w mieście. Spotkali się wieczorem następnego dnia. Była zła na niego. Spytała po co przyjechał, bo jeśli do niej to traci czas. Poppy 12 lat wcześniej miała wypadek, przez który nie może chodzić i teraz jeździ na wózku. Jej zdaniem nie jest warta miłości, ponieważ jest "uszkodzona". Dla niego było to niedorzeczne. Jeśli chodzi o Heather, to nic nie szło tak jak powinno, kobieta nie chciała z nimi rozmawiać i nic się od niej nie dowiedzieli. Wszyscy martwili się o nią i Micah, który był producentem syropu klonowego a lada dzień miały puścić soki. Nie był pewien czy da sobie sam radę ze wszystkim. Na szczęście znaleźli się ludzie chętni do pomocy. Po jakimś czasie w sprawie coś zaczęło się dziać, dzięki Griffinowi a dokładniej jego znajomością. Rodzina i przyjaciele zaczynają poznawać niezbyt szczęśliwa przeszłość Heather.

Książka jest ciekawa i dobrze się ją czyta. Wątek Heather, której policja zarzuca że jest kimś innym i że popełniła przestępstwo jest interesujący. Najbardziej zastanawiająca jest jej postawa. Zamknęła się w sobie i nie chciała niczego powiedzieć. Cierpią przez to jej najbliżsi, którzy chcą pomóc ale nie wiedzą jak. Na początku można przypisać takie zachowanie strachem ale po krótkiej chwili miałam wrażenie że kobieta nie przypadkowo znalazła się w więzieniu. No bo chyba każda niewinna osoba próbowałaby się jakoś bronić. Heather na każde pytanie reagowała płaczem, jakby bała się wyjawić prawdę. Tylko w sumie nie wiadomo czy chce kogoś bronić czy boi się utraty rodziny i przyjaciół. Jej postępowanie jest dziwne. Oczywiście dowiemy się wszystkiego od niej ale na sam koniec książki (bo jakże by inaczej ;p). Drugim wątkiem jest relacja między Poppy a Griffinem. Ona nie może zrozumieć jak sprawny, przystojny facet może zainteresować się kaleką. Na szczęście dzięki uporowi udaje mu się skraść jej serce. Czytałam "Życie po wypadku" kilka razy i bardzo ją lubię. Może nie dodaję jej do grona ukochanych książek ale lubię od czasu do czasu do niej wrócić. Jak widzicie po zdjęciu jest to kolejna pozycja w z tej opcji 4 w 1. Ja ją polecam.

Czytaliście? Jakie macie zdanie na jej temat? Pozdrawiam :)

7 sie 2013

Nie niszcz książek - używaj zakładek!!!

Witam. Po wpisie u Melona, którego pozdrawiam postanowiłam wziąć udział w tym tagu. Nie ma nic bardziej wkurzającego od niszczenia książek. Zaginanie rogów doprowadza mnie do szału, nigdy tego nie robiłam i nie zamierzam robić. Używam różnych przedmiotów do zaznaczania strony, gdzie skończyłam czytać. Najczęściej są to zakładki ale nie tylko. Na zdjęciu pokazuje kilka, które chociaż raz były użyte do tego celu. Na koniec też pokażę co chciałabym mieć. Dobra, bez zbędnego gadania, czas na zdjęcia:



Zakładki - ja akurat teraz mam same z Selkar.pl. Mam ich sporo, kilka wydałam i kilka zdążyłam już "zużyć" ;p. Przy każdym zamówieniu w tej księgarni dostajecie zakładkę. Ja zazwyczaj zamawiałam z 3/4/5 sztuk i zawsze dostawałam 3 zakładki. Są dosyć ładne i fajne. Widzimy na nich sówki a z tyłu są cytaty. Musicie wiedzieć, że mam talent do gubienia zakładek. Wystarczy chwila, odwrócę się i już jej nie ma. Zazwyczaj chowają się one między poduszki, pod kołdrę w okolicy stóp lub spadają na podłogę.









Kolejne zdjęcie przedstawia resztę użytecznych przedmiotów, które używam do zaznaczania stron.


- paragony - czasem zdarza mi się ich użyć. Zazwyczaj używam ich krótko i wybieram takie już stare, ciut wyblakłe
- jakaś wizytówka
- wacik kosmetyczny - oczywiście czysty ;p
- książeczka pomiaru ciśnienia - tak jest moja
- chusteczka higieniczna - oczywiście czysta
- karteczka - mogą być czyste, zapisane lub w kawałku, dla mnie to bez znaczenia
- kopytko kosmetyczne - czasem jak jest w zasięgu moich rąk to go używam
- metka z ubrania
- linijka i ekierka
- a i na pierwszym zdjęciu widzicie tel, gdy odchodzę na chwilę od książki jest jak znalazł. Ja czytam prawie zawsze w łóżku, więc gdy w tajemniczych okolicznościach zaginie mi zakładka to tel jest zawsze pod ręką
- teraz sobie też uświadomiłam, że mogłam do zdjęcia dodać też gumkę do włosów, która od czasu do czasu robi mi za zakładkę

Jak widzicie nie używam chyba niczego wymyślnego do oznaczania stron w książkach. A teraz pokażę co chciałabym mieć.



- Gumki z palcem wskazującym. Bardzo mi się podobają i chyba muszę sobie poszukać czegoś takiego na internecie. Zdjęcia oczywiście pochodzą z internetu.

- Kolejną opcją, którą mogłam mieć od dawna jest metalowa zakładka np taka jak ta KLIK Tak robię komuś niezłą reklamę ale to jest przypadkowy traf. Podobają mi się te zakładki za to, że mogę sobie zrobić ją taką jaką chcę. Robię biżuterię, więc to nic trudnego. Jeśli będę zamawiać jakieś koraliki to wezmę kilka.

To by było na tyle. Wiem, że nikt mnie nie zatagował ale i tak postanowiłam wziąć udział w zabawie. Nie taguję nikogo, jeśli macie ochotę to zapraszam do zabawy. Pozdrawiam :)

29 lip 2013

Druga szansa - James Patterson

Witam Was w ten kolejny okropnie upalny i parny dzień. Wiecie ja lubię lato i wysokie temperatury ale to jest przesadą. Mam nadzieję na jakąś burzę. Nie ma czym oddychać i przez to nie mam ochoty na nic. Dobra, koniec tego użalania się nad sobą. W dzisiejszym poście opowiem o książce "Druga szansa".




Ktoś strzela do grupki dzieci, które wychodziły z próby chóru. Pastor Aron Winslow od razu reaguje, każe dzieciom paść na ziemię. Niestety w wyniku strzelaniny ginie jedna dziewczynka. Porucznik Lindsay przybywa na miejsce. Kobieta niedawno wróciła do służby po załamaniu nerwowym, jakie przeszła po zabójstwie jej partnera policjanta. Na miejscu dochodzi do wniosku, że najprawdopodobniej zrobiła to jedna osoba, która strzelała z krzaków. Pastor czuje się winny, że nie był w stanie ochronić wszystkich dzieci. Podczas przesłuchiwania mieszkańców jedno dziecko powiedziało, że widziało furgonetkę która miała charakterystyczną naklejkę przedstawiającą dwugłowego stwora. Później dowiadujemy się co robi morderca i co go tknęło by strzelać do dzieci. Okazuje się, że dziewczynka nie zginęła przypadkowo. Jest to zabójstwo na tle rasowym, ponieważ dziecko było czarnoskóre. Facet planuje kolejną zbrodnię. Porucznik dowiaduje się też o zabójstwie czarnoskórej, starszej kobiety, którą ktoś powiesił. Jej przyjaciółka dziennikarka zastanawia się czy przypadkiem to nie ta sama osoba jest za to winna. Badając miejsce zbrodni Lindsay dowiaduje się, że wujkiem dziewczynki był policjant. W tym czasie przekonujemy się, że faktycznie morderca zabił tę starszą kobietę. Policja znajduje furgonetkę ale okazuje się, że auto specjalnie podrzucono przed przypadkowy dom. Do Lindsay dochodzi wiadomość, że zabita kobieta była żoną policjanta. Zaraz potem ginie kolejna osoba. Podczas pogrzebu dziewczynki pani porucznik dowiaduje się od przyjaciółki, że znalazła ten znak z furgonetki. Jest to Chimera, która jest używana jako symbol przez pewną grupę rasistowską. Według mitologii greckiej Chimera zawsze będzie górą i nikt jej nie pokona. Ma w sobie cechy, takie jak: odwaga, upór, silna wola, podstępność i spryt. Morderca planuje kolejną zbrodnię. Jego ofiarą jest szef policji. W wyniku odniesionych ran, mężczyzna umiera w szpitalu. Lindsey była wstrząśnięta. Kolejnym ciosem był fakt, że morderca którego odtąd nazywa Chimerą próbuje zabić jej przyjaciółkę. Na szczęście pani porucznik wpada na trop, który może okazać się właściwy. 12 lat wstecz pewien policjant trafia do więzienia po tym jak zabija nastolatka. Facet dobrze strzelał i należał do gangu Chimery. Policja doszła de jego byłej żony i syna. Oboje twierdzą, że nie mają z nim żadnego kontaktu i nic ich on nie obchodzi. Pewnego dnia udaje się go znaleźć i porozmawiać. Ten twierdzi, że nic na niego nie mają i nie wrobią go w w te zabójstwa. Lindsey była wściekła. Na drugi dzień postanowiła go śledzić. Był to bardzo głupi pomysł, ponieważ znalazła się w niebezpieczeństwie. Możliwe, straciłaby życie ale ratuje ją ojciec, który od niedawna pojawił się w jej życiu. Okazuje się, że podejrzany chciał się zemścić na niej przez ojca. Okazuje się, że jej ojciec, który jest byłym policjantem, był przy zabójstwie tego nastolatka. Podejrzany podobno chciał się odegrać na wszystkich policjantach którzy nie stanęli w jego obronie. Jej przyjaciółka powiedziała, że ojciec nie powiedział jej całej prawdy. Gdy Lindsey była na posterunku Chimera zadzwonił do niej. Był przed budynkiem. Dochodzi do strzelaniny w której mężczyzna ginie. Niestety ona też została postrzelona. Po sekcji zwłok okazuje się, że facet nie tylko nie miał tatuażu przedstawiającego Chimery (który zabójca posiadał) ale też miał parkinsona. Po prostu nie mógł to być on, ponieważ morderca był świetnym strzelcem. Kobieta po krótkim czasie doszła do wniosku, że pomyliła się ale tylko o włos. W końcu po długim śledztwie właściwy Chimera zostaje zabity.

Książka jest ciekawa. Dobrze się ją czyta, człowiek nie chce kończyć puki nie pozna kto stoi za tymi zabójstwami. Podobało mi się w niej to, że oprócz poznania głównej bohaterki, dowiadujemy się też co robi morderca. W tym przypadku to chory człowiek, w którym jest dużo nienawiści. Jest skrupulatny i bardzo dobrze planuje swoje zbrodnie. Najgorsze jest to że mści się nie w swoim imieniu. Taki sam motyw mamy w książkach Nesbo. Oprócz motywów zabójcy możemy śledzić relacje między córką a dawno niewidzianym ojcem. Lindsey nie może zaufać ojcu po tym jak porzucił ją i jej matkę, gdy była mała. Mamy też "Kobiecy Klub Zbrodni" w którego skład wchodzą oprócz pani porucznik, dziennikarka, patolog i prawniczka. Cała czwórka stara się rozwiązać zagadkę, kto jest zabójcą. Książkę szybko się czyta. Mogę ją Wam polecić. Ja jak widzicie mam wersję 4 w jednej. Nie wiem ile kosztuje i czy można ją jeszcze kupić, ponieważ ja ją dostałam.

Czytaliście tę książkę? Jakie macie na jej temat zdanie? Dajcie znać. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis nie był za bardzo chaotyczny ale tak jakoś wyszło. To wszystko na dziś. Pozdrawiam :)

23 lip 2013

Dom z kości - House of bones (2010)

Witam. Dzisiaj tak jak widzicie po tytule powiem o filmie pt. "Dom z kości". Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do dalszego czytania.



Film rozpoczyna scenka z listopada 1951 roku. Widzimy dzieciaki, które podziwiają piłkę z autografem, własność ojca jednego z chłopców. Pech chciał, że wrzucili ją na podwórko, które budzi w nich strach. Stoi tam ponury, opuszczony dom na sprzedaż. Chłopiec wszedł tam po nią i już nikt go więcej nie widział. Fabuła właściwa zaczyna się od ramówki programu "Złowróżbne miejsca", w którym prowadzący jeżdżą do nawiedzonych budynków. Kolejny odcinek będzie kręcony w domu ze wstępu. Na jego temat krążą dziwne historie, dlatego ludzie boją się tego miejsca. Wśród ekipy jest Heather, która jest medium, która już przy ogrodzeniu wyczuwa energię. Wchodząc na posesję dotyka lalki i odczuwa, że jakieś dziecko zginęło w cierpieniach. Okolica domu jest dziwna i dość ponura. Po jakimś czasie przyjeżdża agentka nieruchomości (ekipa weszła tam bez czekania na nią) i oznajmia, że mogą przebywać w domu tylko wtedy, gdy jest widno. Jakoś udaje się ją przekonać by mogli kręcić też w nocy. Medium informuje, że czuje dużo bólu i jakiejś przyjemności jednocześnie. Producent sądzi, że to tylko taka zabawa i nie wierzy jej. Podczas zakładania kamer z jednej ze ścian tryska krew. Facet, który ją zakładał widzi ducha, idzie za nim i znika w dziwny sposób. Coś złego zaczyna się dziać. Medium ostrzega, że ich obecność jest niemile widziana. Zaczynają szukać faceta, który zniknął. Jak się szybko okazało, pech chciał po raz pierwszy trafili na autentyczne nawiedzone miejsce. Znajdują w tym domu pokój tortur, słyszą też głosy z radia, które pochodzą z przeszłości. Wychodzi na jaw, że pierwszy właściciel był fanatykiem religijnym. Medium źle się czuje, wie że tylko ona może pomóc zaginionemu. Słyszą jego głos i po jakimś czasie znajdują go w bardzo dziwnym miejscu. Gdy do Toma (producenta) dochodzi, że to co się dzieje jest prawdziwe, opowiada pozostałym co wie o tym domu. Pierwszym właścicielem był Demont Delacrua, który miał obsesję na punkcie życia wiecznego, uprawiał on voodoo i używał do tego niewolników. Dom jest nawiedzony przez złe moce a ostatni właściciel kupił go w 1940 roku. Wszyscy, którzy decydowali się na niego zostawali opętani. Delacrua kazał niewolnikom zamurowywać ciała swych bliskich w mury domu. Medium wpada na pomysł jak powstrzymać dom, niestety ten zdążył już omamić jednego z nich. Odtąd dom ma nowego właściciela.

Oglądałam ten film już dwa razy. Ogólnie pomysł jest fajny. Mamy program jakich wiele, w którym twórcy oszukują widzów. Do tego producent był przekonany, że wynajęta medium będzie wciskać kit, że czuje obecność duchów. Dodajmy jeszcze efekty specjalne i mamy gotowe przedstawienie. Kolejnym miejscem, w którym mają kręcić jest dom o którym krążą legendy. Wszystko przez historie o masie ludzi, która w nim zaginęła bez śladu. Ekipa początkowo nieźle się bawi ale do czasu. Najbardziej wkurzającym typem jest producent programu Tom. Przez większość filmu nie był w stanie uwierzyć, że to co się dzieje jest na prawdę. Co najdziwniejsze, to na niego najbardziej wpłynęła zła energia domu. To nie jest kolejny horror ze szczęśliwym zakończeniem. Choć w sumie horror to za duże słowo, ponieważ film szczególnie straszny nie jest. Jeśli mam go ocenić to według mnie jest on ciekawy i dobrze się go ogląda. Mogę go Wam polecić.

Macie trailer, kiepskiej jakości niestety. Powiem Wam, że na YT jest cały film do obejrzenia a przynajmniej był bo ja tam go oglądałam.


Dajcie znać czy widzieliście już ten film i jakie jest Wasze zdanie na jego temat. W następnej notce opowiem o książce "Druga szansa". To by było dziś na tyle. Pozdrawiam :).

9 lip 2013

Krzesło - The chair (2007)

Witam. Dzisiaj opowiem o horrorze o bardzo dziwnym tytule. Jak widzicie będzie to film "Krzesło" ;p. Powiem Wam szczerze, że tylko ze względu na ten tytuł postanowiłam go obejrzeć. Oglądając coś na Yt tak wpadło mi to w oko, że od razu go włączyłam. O czym opowiada?



Film rozpoczynają wspomnienia Houdiniego o Mordecai Zymytryku z roku 1921. Widzimy jakieś dziwne scenki. Akcja właściwa zaczyna się od przeprowadzki Danielle do nowego domu. Dziewczyna niedawno przeszła załamanie psychiczne i dochodzi do siebie. Już od samego początku możemy się przekonać, że mimo iż z nikim nie mieszka, to nie jest tam sama. Dom ten jest dość dziwny i ponury. Podczas kąpieli Danielle słyszy jakieś odgłosy przypominające kroki. Gdy się położyła spać, książki same się przewróciły. Co dziwne, gdy je poprawiła same ułożyły się w pewną formację. Rano dzwoni do siostry by jej o wszystkim opowiedzieć. Ta twierdzi, że to przez tabletki które bierze ma halucynacje. Danielle zaczyna obawiać się tego miejsca. Przed zaśnięciem postanawia zostawić włączoną kamerę, skierowaną na jej łóżko. W pewnym momencie budzi się w nocy. Przegląda nagranie i co gorsza widać tam jakby ktoś chodził po domu i ją wołał. Jest wystraszona, więc dzwoni do siostry, która od razu do niej przyjechała. Sprawdziły dom ale nikogo tam nie było. Kobieta zostaje do rana i pomaga siostrze rozpakować resztę rzeczy. Postanawiają poszukać jakiś informacji o tym domu w internecie. Znajdują dużo linków. Piszą do kogoś, kto był jego właścicielem. Gdy dziewczyna kładzie się spać znów postanawia użyć kamery. Tej nocy ma koszmary, śni jej się, że jej były chłopak ją napada. Budzi się i widzi, ze kamera wraz ze statywem jest przekręcona w stronę korytarza. Po obejrzeniu nagrania, znów dzwoni do siostry, która po raz kolejny przyjeżdża. Pokazuje jej nagranie, na którym widać, że obok jej łóżka widać cień za który kamera podąża. To coś kieruje się się do pokoju obok. Kolejnej nocy to coś ją budzi a potem ucieka do tego pokoju. Danielle idzie za jego śladem. W szafie odkrywa, że jest tam sekretny pokój. Wyciąga znajdujące się rzeczy, a mianowicie szkatułkę z kołem zębatym. Do tego na ścianach znajdują się artykuły dotyczące pewnego mordercy. By uniknąć podejrzeń o psychozę bierze swoje leki. W środku nocy dziewczyna się budzi i zaczyna coś pisać jakby poza świadomością. Widzi, że ma znamię M na dłoni, tak jak ten morderca. Gdy odczytuje maila od byłego właściciela, dowiaduje się że 100 lat temu w tym domu mieszkał iluzjonista. Legenda mówi, że zahipnotyzował mordercę i pochował go w nieznanym miejscu. Ogląda nawet film, który to pokazuje. Dziewczyna zaczyna zachowywać się bardzo dziwnie. Robi dużo rzeczy nieświadomie. Ma też obsesję punkcie chłopca, którego widuje na ulicy. Zostaje opętana. To coś każe jej składać krzesło do tortur. Jest źle dlatego jej siostra zaczyna się na poważnie martwić. Znajduje filmik, z dźwiękiem. Okazuje się, że ten iluzjonista nie tylko zahipnotyzował mordercę ale też potępił go. Przez 100 lat jego dusza będzie potępiona za śmierć jego wnuka, którego mężczyzna zabił i pozostałych ofiar. By go uratować trzeba znaleźć grób pod gargulcem i zagrać mu a wtedy jego dusza będzie wolna. Niestety dopada ją siostra i zakuwa ją do tego krzesła. Jakimś cudem udaje jej się uciec. Jedzie by poszukać grobu. W tym czasie Danielle zaprasza chłopca do domu. Film bardzo dziwnie się kończy.

Film jest ciekawy. Nie jest jakiś oryginalny. Mamy tu młodą kobietę, która została opętana przez ducha mordercy, który przejmuje nad nią kontrolę. Danielle robi dziwne rzeczy a jej siostra przez większość filmu jest przekonana, że to choroba psychiczna lub leki. Właśnie ona mogła to wszystko zakończyć. Film nie jest straszny, co najwyżej dziwny. Ja w skali 1-10 daję mu 5. Według mnie nie jest ani beznadziejny ani genialny. Jest ok. Gdyby jakoś go "podrasować" byłby fajniejszy ;). Z pewnością gdyby grali w nim lepsi aktorzy to odbiór byłby inny. Czy film "Krzesło" jest godny polecenia? Mimo wszystko mogę go Wam polecić ale nie oczekujcie arcydzieła. Jest to film na typowo nudny wieczór.

Oczywiście wstawiam zwiastun (na YT jest cały film z lektorem, więc można tam go zobaczyć):


Widzieliście ten film? Dajcie znać? Pozdrawiam :)

4 lip 2013

Uliczne Marzenia - Faye Kellerman

Witam. Tak jak ostatnio wspominałam, w dzisiejszej notce opowiem o bardzo fajnej książce. Wypatrzyłam ją w Matrasie za 4,90 zł. Opis z tyłu i cena zachęciły mnie do kupna. Wcale nie żałuję ;)




Akcja dzieje się w Los Angeles. Bohaterką jest młoda policjantka, Cindy Decker. Znajduje ona porzucone dziecko na dnie kontenera na śmieci. Ekipa medyczna, która przyjechała na miejsce powiedziała, że dziewczynka została znaleziona w ostatnim momencie. Cindy postanawia znaleźć matkę dziecka. Jest przekonana, że musi to być bezdomna lub jakaś zdesperowana nastolatka. Jako, że nie jest detektywem, to nie może samodzielnie prowadzić śledztwa. Następnego dnia, podczas śniadania z ojcem, też policjantem, rozmawiają o tej sprawie. Peter daje jej kilka wskazówek, które pomogą przy szukaniu matki. Po dość krótkim dochodzeniu odkrywa, że być może szukana dziewczyna może mieć zespół Downa. Udaje jej się nawet dostać jej adres. Na miejscu rozmawia z siostrą dziewczyny, która wpada w histerię. Bała się o nią ale pozwoliła jej na rozmowę z dziewczyną. Kobieta prosi ojca by jej towarzyszył przy tej rozmowie. Okazuje się, że Cindy trafiła na właściwą osobę. Oprócz przyznania się do porzucenia noworodka, dziewczyna przyznaje się, że została zgwałcona przez trzech oprychów a jej chłopak został pobity a teraz zaginął bez śladu. Cindy popada w lekką obsesję na punkcie tej sprawy, przez co prawie została zabita. Z tego też powodu została odsunięta od sprawy. Jednak kobieta nie zamierzała sobie odpuścić. Chciała by gwałciciele trafili do więzienia. Chciała też znaleźć chłopaka tej dziewczyny, by mógł poznać córkę i pomóc w jej wychowywaniu.
Oprócz tej sprawy możemy też śledzić relację pomiędzy Cindy a mężczyzną, którego poznała w szpitalu, gdy pojechała zobaczyć czy z dzieckiem jest wszystko dobrze. Jest nim Koby, który od razu wpadł jej w oko ze wzajemnością. Mężczyzna jest dość bezpośredni. Jako, że dobrze im się ze sobą rozmawiało to od razu umówili się na lunch, który minął ich w bardzo miłej atmosferze. Łączy ich nie tylko pełne oddanie pracy (jest pielęgniarzem w szpitalu) ale też religia. Oboje są Żydami . Chłopak jest bardzo miły, uczynny i każdy go lubił. Zaczęli się ze sobą spotykać a ich relacja w szybkim tempie stawała się coraz poważniejsza ;p.
Trzecim wątkiem jest watek Petera i jego żony Riny. Kobieta podczas wyjazdu do Niemiec pozyskała akta jej babki, która została zamordowana. Kobieta chce dowiedzieć się więcej o tej sprawie, dlatego prosi męża o pomoc. Jest to dość trudna sprawa, którą ciężko będzie po tylu latach rozwiązać.

Książkę tą czytałam ze 3 razy. Jest bardzo ciekawa, wciąga i szybko się ją czyta. Tytułowe Uliczne Marzenia to określenie sennych koszmarów, nękających zazwyczaj młodych policjantów. W snach tych, zawsze ktoś ktoś chce ich zabić. Tu macie opis z książki:

"Uliczne marzenia, jak nazywa się z ironią te koszmary, zdarzają się niemal wszystkim świeżo upieczonym policjantom. Pierwszorocznym studentom medycyny śni się ciało krwawiące z powodu Eboli, pierwszoroczni prawnicy śnią, że zjawili się w sądzie w samej bieliźnie. Z tego, co wiedziałam, tylko policjantom przytrafiają się sny, w których ktoś stale odstrzeliwuje im głowę"

Sprawa porzuconego dziecka jest dla Cindy priorytetem, dlatego za wszelką cenę chce ją rozwiązać. Kobieta jest bardzo ambitna i uparta. Nawet po odsunięciu od sprawy ani na chwilę nie przestała szukać gwałcicieli niepełnosprawnej dziewczyny. Oczywiście książka ma pozytywne zakończenie :). Jak już pisałam na początku, kupiłam ją przez przypadek lecz wcale nie żałuję. Bardzo mi się podoba. Na prawdę polecam każdemu, bo warto. Książka ma 513 stron i kosztowała mnie całe 4,90 :). Kto wie, może jeszcze uda Wam się ją kupić w Matrasie (ja kupiłam ją dawno temu).

Czytaliście? Jakie macie na jej temat zdanie? Dajcie znać. Pozdrawiam :)

2 lip 2013

Zbaw mnie ode złego - My soul to take to tak (2010)

Witam Was w nowym miesiącu. Lipiec zaczynam od filmu ale spokojnie, mam napisane dwie recenzje książek. Niestety tak się złożyło, że mam je na kartkach i muszę je przepisać a dziś jakoś nie chciało mi się tego robić;p. W dzisiejszym poście opowiem o dość dziwnym filmie. Jak widzicie po tytule będzie to film "Zbaw mnie ode złego".



Pewna kobieta ogląda wiadomości, w których mówią o seryjnym mordercy zwanym Rozpruwaczem. Woła męża by niej przyszedł. Ten w łazience uświadamia sobie, ze chodzi o niego. Facet ma jakby rozdwojenie jaźni i toczy pewnego rodzaju walkę ze sobą. Wpada w szał i zabija żonę, która jest w zaawansowanej ciąży a potem chce zabić też swoją córeczkę ale na szczęście w ostatniej chwili powstrzymuje go policja. Zaczyna się miazga, która kończy się śmiercią kilku osób w tym Rozpruwacza. Akcja właściwa dzieje się po 16 latach od tego zdarzenia. Jest północ, właśnie rozpoczyna się Dzień Rozpruwacza. W tym dniu swoje 16 urodziny obchodzi siódemka nastolatków, które urodziły się w tę noc kiedy morderca ginie. Spotkali się w lesie, nad brzegiem rzeki, gdzie to wszystko się stało. Jeden z nich, największy kozak opowiada że duch Rozpruwacza żyje gdzieś pod mostem i czeka na ten dzień by się zemścić. Chcą go wezwać, pokonać i odprowadzić  z powrotem do rzeki. Przypomina to trochę psychiczny rytuał. Mają nawet kukłę, która ma go przedstawiać. Wszyscy typują jednego z nich, o ksywie Robal by to zrobił. Gdy ma przystąpić do działania przeganiają ich gliniarze. Są zawiedzeni, że ich rytuał się nie powiódł. Rozchodzą się do domów. Jeden z nich idzie przez most pod którym rzekomo mieszka duch. Ktoś przebrany za tę kukłę go zabija. I tak jednego dnia po kolei ginie szóstka z siódemki dzieciaków. Film kończy się dość nie spodziewanie.

Film jest dziwny i chwilowo nie wiedziałam o co chodzi. Ma to być horror ale według mnie to z horrorem nie ma nic wspólnego. Ten film nie jest straszny w ogóle. Sam pomysł na niego jest ciut śmieszny. Grupa dzieciaków, które urodziły się gdy Rozpruwacz ginie są przekonane, ze są jakby naznaczone. Według legendy duch chce ich zabić za to, że żyją. Co roku kolejna osoba musi rytualnie zabić kukłę by reszta mogła żyć. Gdy po 16 latach to się nie udaje ten niby wraca by się zemścić. Film dzieje się w ciągu jednego dnia. Pomysł jest przesadzony, ciut głupi i śmieszny. Muszę przyznać, że film jest słabiutki. W pewnym momencie akcja dzieje się jakby za szybko. Trochę się przy nim wynudziłam ale obejrzałam go do końca z ciekawości jaki będzie finał. Według mnie szkoda czasu na niego. Nie polecam!

Na koniec zwiastun:


A Wy widzieliście ten film? Co o nim sądzicie? Pozdrawiam :)

26 cze 2013

Czarnobyl. Reaktor strachu - Chernobyl diaries (2012)

Witam. Jak widzicie po tytule, opowiem dziś o filmie "Czarnobyl. Reaktor Strachu". Widziałam trailery, które zapowiadały niezły film, więc nie mogłam go sobie odpuścić. Czy się opłacało?



Grupka amerykanów jedzie na wycieczkę po Europie. Zwiedzają po kolei każdą stolicę. Kolejnym przystankiem jest Kijów, gdzie mieszka brat jednego z bohaterów. Mieli zostać tam chwilę i jechać dalej, do Moskwy. Na miejscu brat proponuje im coś lepszego, a mianowicie wycieczkę do Prypecia. Początkowo byli niechętni ale w końcu się zgodzili. Ich przewodnikiem ma być Uri, który od dawna organizuje takie ekstremalne wycieczki. Dołączają do nich jeszcze jedna para. W drodze przewodnik opowiada im co wydarzyło się w Czarnobylu. Mają spędzić tam dwie godziny. Wjazd na teren pilnuje wojsko. Na miejscu okazuje się, że nie mogą wjechać ponieważ w ten dzień prowadzone są tam jakieś działania. Wszyscy są zawiedzeni ale Uri mówi, że nic straconego, gdyż zna on inny wjazd na teren. Gdy już są na miejscu zaczynają zwiedzać budynki. Po pewnym czasie muszą się zbierać, ponieważ zaczyna się ściemniać. Wyskakuje na nich ogromny niedźwiedź. Uciekają do Wana, który oczywiście nie chce zapalić. Uri wzywa pomoc przez krótkofalówkę ale nie ma żadnego odzewu. Robi się ciemno a na dworze słyszą jakieś głosy. Uri postanawia na nogach iść do punktu kontrolnego. Jeden z nich wybiega za nim. Chwilę po tym słychać strzały. Ten, który ich namówił na tą wycieczkę biegnie zobaczyć co się stało. Szybko wraca z bratem, który ma zranioną nogę. Siedzą tak w aucie są w kropce, dlatego trójka z nich postanawia wyjść na zewnątrz po pomoc. Od tego momentu dzieją się dziwne rzeczy, ponieważ oprócz dzikich zwierząt, okolica ma swoich dziwnych mieszkańców. Wycieczkowicze muszą walczyć o życie.

Szczerze? Ten film to niewypał! Historia jest przebajerzona, naciągana i nieciekawa. Każdy z nas, choć trochę zna historię Czarnobyla. Film oparty jest na tej tragedii i w dużej mierze na legendach, które powstały. Do tego twórcy filmu dorzucili bandę zombie powstałych przez promieniowanie. Istna głupota. Film nie wciąga i na pewno nie zachwyca. Obejrzałam go do końca ale na pewno nie wrócę do niego nigdy. Pod koniec miałam wrażenie, że oglądam "Świt żywych trupów", a ja bardzo nie lubię takich filmów. Nie podobał mi się on w ogóle. W skali od 1 do 10 oceniam go na 2. Dużo ludzi jest przekonana, że był on kręcony w miejscu tragedii co jest głupotą bo to nieprawda. Jeśli chcecie obejrzeć go tylko za względu na Czarnobyl to sobie odpuście. Bez dłuższego pisania, ja jestem nim zawiedziona. Nie polecam, szkoda waszego czasu na taki niewypał.

Na koniec jak zawsze dodaję zwiastun filmu:



Oglądaliście ten film? Jakie jest wasze zdanie na jego temat? Czekam na komentarze. Pozdrawiam :)

19 cze 2013

Morza strachu - Antonio Gomes Rufo

Witam. Dawno nie opisywałam Wam książek, dlatego dziś opowiem krótko o książce "Morza strachu".




Akcja dzieje się w XVI wiecznej HiszpaniiBohaterem książki jest Fernando. Był to człowiek dla którego najważniejsza w życiu była nauka. Był tak żądny wiedzy, że poświęcił dla niej dosłownie wszystko. Narratorem jest Alonso, syn przyjaciółki i miłość życia Fernanda - Klary. Bohaterowie poznają się w dzieciństwie i razem się wychowywali. Już od najmłodszych lat Klara kochała Fernanda, marzyła by go poślubić i spędzić z nim resztę życia. Jednak on nie widział nic poza nauką. Jako chłopiec wstąpił do szkoły, która mieściła się w zakonie. Jego ciekawość co do ludzkiego ciała doprowadziła nawet do profanacji zwłok. Po ukończeniu nauki Fernando został lekarzem. Jednak był on bardziej lekarzem od dusz. Twierdził, że jeśli nasza dusza cierpi, to ciało nie może być zdrowe. Po dłuższym stażu odkrył, że jego zdaniem większość chorób bierze się z lęku przed śmiercią. Jako człowiek uczony postawił sobie za zadanie odkryć, że tak na prawdę śmierć nie istnieje. Stało się to w pewnym momencie jego manią. Swoje badania musiał przeprowadzać w tajemnicy, ponieważ po piętach deptała mu inkwizycja, czyli święte oficjum. Dla nich Fernando był bluźniercą. W pewnym momencie doszło do tego, że został wygnany z miasta. Bohaterem numer dwa jest Klara, przyjaciółka Fernanda. Kobieta przez całe życie bezgranicznie go kochała i marzyła by móc się zestarzeć u jego boku. Nawet będąc mężatką ciągle o nim myślała. Można powiedzieć, że Klara umarła z miłości do niego.

Gdy zaczęłam czytać "Morza strachu" to byłam zła, że ją kupiłam. Książka niezbyt mnie wciągnęła. Jednak po przeczytaniu całości stwierdzam, że jest dość ciekawa i dobrze się ją czytało. Pokazuje nam, że człowiek dla pasji jest w stanie poświęcić wszystko. Dla głównego bohatera była to nauka i chęć ciągłego poszerzania wiedzy. Książka jest warta poświęconego czasu. Czy ją polecam? Raczej tak. Ja przyznam szczerze, że kupiłam ją przez przypadek, ponieważ nie sięgam po książki o tego typu tematyce. Książka ma 277 stron i kupiłam ją za 5 zł w Matrasie.

A Wy czytaliście tą książkę? Dajcie znać. Pozdrawiam :)

8 cze 2013

Projekt X (2012)

Witam. W dzisiejszym poście moja propozycja na wieczór ;p. Jak widzicie po tytule, opowiem o filmie "Projekt X". Myślę, że to raczej znany film, więc musiałam go obejrzeć ;p.



Thomas właśnie kończy 17 lat. Wraz z dwoma kumplami chcą zorganizować u niego imprezę. Szczególnie, że rodzice wyjechali na weekend. Problem polega na tym, że delikatnie mówiąc, nie są zbyt popularni. Mają nadzieję, że dzięki niej staną się kimś w szkole. Jeden z nich, Costa zaprasza wszystkich jak leci. W dzień imprezy, gdy już przyszli ludzie początkowo było spoko ale z godziny na godzinę zaczyna robić się coraz bardziej hardcorowo. Pod koniec nawet pojawił się koleś z miotaczem ognia, jednostka specjalna i telewizja. Ostatecznie została zdemolowana cała okolica. Nie muszę chyba wspominać, że dzięki niej stali się mega sławni.

Bardzo dobry film. Może początek jest ciut drętwy ale rozkręca się. Nie jest to jakieś wybitne dzieło ale i takie nie musi być. Jest to typowa komedia o amerykańskich nastolatkach, którzy chcą się nieźle zabawić. Ich melanż przechodzi do historii, było na niej wszystko i jeszcze więcej. Thomas, Costa i JB z frajerów stali się wręcz gwiazdami. Film jest dobry na nudny wieczór w pojedynkę lub ze znajomymi. Mnie się podobał i jeśli lubicie tego typu filmy to polecam bo warto go obejrzeć.

A tu macie trailer, koniecznie zobaczcie ;)



Widzieliście już "Projekt X"? Jak Wam się podobał? Piszcie. Pozdrawiam :)

6 cze 2013

Bez wstydu (2011)

Witam. Dawno mnie tu nie było ale teraz będę częściej. Mam kilka gotowych notek, więc mam co wrzucać. W dzisiejszej notce film polski, który reklamowany był jako coś bardzo kontrowersyjnego. Jest to film pod tytułem "Bez wstydu". 



Do domu rodzinnego, do siostry przyjeżdża młodszy brat Tadek. Anka nie jest z tego powodu zbytnio szczęśliwa. Szczególnie, że właśnie wychodzi na spotkanie z facetem, z którym rano chłopak ma pogadankę. Gdy wychodzi kobieta chce dowiedzieć się na ile brat przyjechał. Po południu chłopak idzie przejść się po mieście. Wpada w oko młodej cygance. Gdy dziewczyna wraca do domu, ich osiedle napadają skini. Okazuje się, że te świry pracują w pewien sposób dla Andrzeja, czyli faceta Anki. Tadek dowiedział się o nim, że jest jakimś "mafiosem", który ma kupę kasy i wszystko potrafi załatwić. Przez to dochodzi do kłótni między rodzeństwem. Wtedy przekonywujemy się, że chłopak ma słabość do siostry. Następnego dnia na targu Tadek spotyka tą cygankę Irminę. Gdy rozmawiają, mówi mu że zostanie jej mężem co niezbyt mu się spodobało. W domu przyłapuje Andrzeja z obcą dziewczyną. Postanawia ich zamknąć w mieszkaniu i ośmieszyć faceta w oczach sąsiadów. Gdy Anka wróciła na szczęście nie uwierzyła w kłamstwa mężczyzny, co jest Tadkowi na rękę. W nocy chłopak przychodzi do jej łóżka ale siostra każe mu się wynosić. Anka jest osobą, która woli kupować kolejny ciuch lub buty niż płacić rachunki, przez co odcinają jej prąd. Brat obiecuje, że to załatwi. Podczas rozdawania ulotek zaczepia go Irmina i mówi, że mu pomoże zdobyć kasę ale zbył ją. Jednak postanawia przyjąć pomoc. Idą wieczorem na jakieś garaże i kradną dywan, który z rana chcą opchnąć na targu. Dzięki dziewczynie dostaje lepsze pieniądze za niego. Tyle ile mu brakuje, dziewczyna przynosi z domu. Dzięki jej pomocy może spłacić dług. Dziękuje jej i zapewnia, że zawsze może na niego liczyć, co nie do końca jest prawdą. Wieczorem, gdy rozmawia z siostrą która jest z niego zadowolona, Irmina woła go by do niej zszedł. Widać, że coś ją martwi ale chłopak zbył ją i kazał wrócić jutro. W mieszkaniu wpada na pomysł by wskoczyć Ance do wanny, nieźle się przy tym bawiąc czym ją nieźle wkurzył. W nocy tym razem to ona przychodzi do łóżka brata. Tadek wyznaje, że ją kocha i chce z nią być. Kobieta w końcu uległa i po chwili widzimy jak się kochają. Następnego dnia, po południu Andrzej siedzi u nich w domu (rano mu się nie udało z nią porozmawiać dzięki Tadkowi). Mówi mu, że to Anka wydzwania by do niej wrócił. Chłopak wpada w szał. Szybko Anka przekonuje się, że jej "ukochany" nie cofnie się przed niczym by zdobyć to czego chce. Jest załamana. W tym czasie w najlepsze trwa wesele Irminy, którą ojciec wydał za bogatego cygana (dziewczyna ma 14 lat). Gdy wszyscy się bawią nagle przychodzą skini z koktajlami Mołotowa. Jednym z nich jest kumpel Tadka, który opowiada mu z ekscytacją co zrobili. Ten się wkurzył i doszło do bójki. Gdy siedzi na jakimś zadupiu przychodzi Irmina. Mówi mu, że gdyby jej pomógł to ślubu by nie było. Tadek namawia ją by razem uciekli lecz ta odmawia i wraca do męża. Rano chłopak wraca do domu, gdzie czekają na niego spakowane torby.

Od razu powiem, że jestem rozczarowana. Film fajnie się zapowiadał ale arcydziełem na pewno nie jest. Film miał budzić kontrowersję i skrajne emocje, ale nie do końca im się to udało. Oczywiście związek, miłość i pociąg seksualny między rodzeństwem jest czymś chorym i nie powinien mieć miejsca. W przypadku Anki i Tadka, tą fascynację przejął chłopak. Jednak winna jest kobieta, ponieważ to ona w dzieciństwie rozpoczęła ten chory układ. Z tego też powodu, oddała go na wychowanie ciotce by uciąć ten układ między nimi. Niestety to się nie udało bo chłopak nadal fantazjuje o siostrze. Przez cały film Tadek pokazuje zazdrość o Ankę, stara się wyeliminować jej faceta i na chwilę mu się udaje. Dąży też kilka razy do bliskości ale na jego nieszczęście kobieta nie dopuszcza do takich sytuacji. Niestety, co dziwne raz uległa przez co on zrobił sobie nadzieję. Postać Anki jest dziwna i niezbyt ciekawa. Nie interesują ją obowiązki, jest lekkomyślna i wiąże się z szemranymi typami. W ogóle mam wrażenie, że to trochę taka typowa panienka lecąca na kasę. Nie wiem po co w tym filmie pojawiają się skini i cyganie. Dla mnie to zbędne wątki. Co mnie interesuje walka tych dwóch środowisk, skoro to miłość między rodzeństwem ma być głównym motywem. Za dużo tego i przez to wprowadzany jest lekki chaos. Film jest jakby nie do końca przemyślany. Oczywiście obejrzałam go do końca. Nie jest to zbytnio ciekawy film. W skali 1-10 daję 3. Według mnie jest słaby a myślałam, że będzie na prawdę dobry. Nie powiem czy polecam czy nie, sami podejmijcie decyzję czy warto.

Na koniec jak zawsze trailer:




Oglądaliście ten film? Jakie są Wasze wrażenie? Dajcie znać w komentarzach. Pozdrawiam :)

7 maj 2013

Kronika opętania - Possession (2012)


Witam. W dzisiejszej notce opowiem, jak widzicie po tytule, o filmie pt "Kronika opętania".



Film rozpoczyna się wstępem, w którym dowiadujemy się ze opowiada on o pewnej rodzinie i że fabuła trwa 29 dni. W pierwszej scenie widzimy starszą kobietę, która jakby chciała ale bała się otworzyć pewną skrzynkę/szkatułkę. Chwilę potem chce ją rozwalić ale to jakaś tajemnicza moc ją dosłownie miota (jak szatan ;p). Później poznajemy właściwych bohaterów. Cloyde i Stephanie są rozwiedzionym małżeństwem. Mają dwie córki. Gdy dziewczynki są u ojca ten zabiera je na wyprzedaż garażową. Młodsza córka, Emily wybiera dla siebie szkatułkę, tę ze wstępu. Początkowo nie może jej otworzyć, jednak w środku nocy szkatułka jakby sama podpowiada jak ma to zrobić. Rano Em dziwnie się czuje. Mówi o tym starszej siostrze lecz ta zrzuca to na rozwód rodziców. Podczas kolejnego pobytu w domu ojca, w nocy dziewczynka słyszy, że ktoś woła ją po imieniu. Co dziwne, głos pochodzi ze szkatułki. Przy śniadaniu zachowuje się dziwnie, do tego stopnia że rani ojca w rękę. Wieczorek Hannah, jej siostra znajduje ją w jej pokoju. Jest w jakimś transie, wpatruje się w szkatułkę a wokół lata pełno ciem. Następnego dnia pyta ex żony czy nie zauważyła, że z małą dzieje się coś złego ale ta jest przekonana, że to rozwód tak na nią działa. Pewnego dnia Cloyde postanawia obejrzeć tą szkatułkę i jej zawartość, która jest dość dziwna. Dziewczyna jest tak zafascynowana tym przedmiotem, że ze przez głupi dowcip pobiła kolegę na lekcji. Nic się dla niej nie liczy. Nauczycielka podczas rozmowy z jej rodzicami mówi, że Emily bardzo się zmieniła. Cloyde postanawia pozbyć się ten szkatułki raz na zawsze. Dochodzi między nim a Em do dziwnego incydentu, po którym mała wybiega z domu. Facet znajduje ją nieprzytomną przy kontenerze ze szkatułką obok. Co dziwne, chwilę wcześniej gdy Em ją znalazła to widzimy, że rozmawia z tym czymś ze środka i to w nią weszło. Mężczyzna jest na tyle zdesperowany, że idzie do znajomego profesora po poradę. Ten mówi mu, że napis na szkatułce jest po hebrajsku i oznacza dybuk. Okazuje się, że w mistycyzmie i folklorze żydowskim jest to duch/demon, który szuka żywego by móc wtargnąć w jego ciało. Szkatułka ma być jego więzieniem, dlatego znajduje się na niej ostrzeżenie by jej nie otwierać. W domu szuka informacji na ten temat. Znajduje filmiki z żydowskimi egzorcyzmami. Postanawia działać. Jedzie do córki z biblią chcąc przeprowadzić rytuał. Oczywiście nie udaje mu się. Jedzie do żydowskiej dzielnicy do kapłana, który prowadzi go do większej grupy i do najważniejszego Rabina. Ma ze sobą szkatułkę, którą od razu wszyscy poznają i boją się jej. Rabin pyta Cloyda czy ją otwierał. Mówi też, że dybuk szuka niewinnej duszy i ciała by w nie wejść. Gdy nim zawładnie po pewnym czasie staje się jednością z ofiarą i zabiera jej życie. Jedynym sposobem by go wypędzić jest wywołanie go po imieniu i zamknięcie z skrzynce. Mimo, że prosi o pomoc to oni nie chcą tego zrobić z lęku, że może ich opętać. Wychodzi stamtąd wściekły ale ten mężczyzna, który go tam zaprowadził postanawia mu pomóc. W drodze na miejsce znajduje imię demona. W tym czasie z córką nie jest najlepiej, atakuje matkę i jej faceta. W końcu trafia do szpitala na badania. Podczas rezonansu odkrywają coś dziwnego w jej ciele. W tym momencie Stephanie wie, że były mąż miał słuszne obawy. Gdy Cloyde jest na miejscu postanawia jak najszybciej odprawić egzorcyzm.

Zacznę od tego, że ja staram się unikać filmów o opętaniach. Wszystko przez dokument o prawdziwej historii Anelise Micheale, która została opętana przez wiele demonów. Do dziś jak sobie go przypomnę to słyszę te glosy, coś okropnego. "Kronika opętania" nie jest strasznym filmem. Jak dla mnie jest to typowy horror tego tupu. Rozbita rodzina, dziwny prezent, który powoduje dużo cierpienia niewinnemu dziecku. Takie jajko z kiepską niespodzianką. Jest nią zły duch. Nic odkrywczego i zaskakującego. Po tak świetnym trailerze spodziewałam się, że będzie wielkie WOW a tak nie jest. Według mnie jest ciekawy ale nie genialny. Jest też w nim polski motyw, gdyż nasza szkatułka i jej mieszkaniec pochodzi z Polski. Największym zdziwieniem jest to, że on mówi po polsku. Ja tego nie wyłapałam w czasie oglądania filmu, tylko wyczytałam o tym w komentarzach. Włączyłam jeszcze raz i faktycznie przy głośnikach na full, nasza "szkatułka" przemawia na samym początku do starszej kobiety w naszym języku a później rozmawia z Em zanim demon w nią wszedł ;p. Nie wiem czy to akurat dobrze, że reżyser połączył Polskę z Żydami, trochę to takie dziwne ale w sumie mnie to tak bardzo nie przeszkadza. Piszę o tym, ponieważ czytałam kilka recenzji niepochlebnych właśnie ze względu na to połączenie. Sami oceńcie czy to dobrze czy źle ;). Podsumowując - mimo wszystko mogę go Wam polecić, choć nie oczekujcie niczego genialnego po nim.

Na koniec trailer:



Oglądaliście? Co o nim sądzicie? Pozdrawiam :)


24 kwi 2013

Słodkich snów - Mientras duermes (2011)

Witam. W dzisiejszym poście opowiem o dość dziwnym filmie. Jak widzicie po tytule będzie to film "Słodkich snów".



Film dzieje się w pewnej kamienicy w Barcelonie. Na samym początku, jeszcze w czasie trwania napisów wysłuchujemy jakby audycji w radiu w której słuchacze zwierzają się z tego, że są nieszczęśliwi. Chwilę potem widzimy faceta, który stoi na dachu i chce z niego skoczyć. Akcja właściwa zaczyna się w momencie, gdy budzi się on w łóżku z pewną kobietą. Wstaje nie budząc jej, idzie do swojego mieszkania, szykuje się i idzie do pracy. Okazuje się, że Cezar jest portierem w tej kamienicy. Od razu widzimy, że coś tu nie gra, ponieważ Klara, która jak mi się wydawało jest jego partnerką, wita się z nim jakby się wcześniej nie widzieli. Do tego on zwraca się do niej na pani. Dosyć szybko dowiadujemy się, że nasz bohater ma niepokolei w głowie. Kobieta jest jedną z lokatorek a portier ma na jej punkcie obsesję. Gdy nie ma jej w domu, wchodzi do jej mieszkania, chowa się pod łóżkiem i czeka aż ona przyjdzie. Gdy kobieta zasypia wyłazi ze swojej kryjówki i odurza ją jakimś środkiem. Gdy jest nieprzytomna robi z nią co chce, a do tego robi jej na złość - wstrzykuje jej jakieś świństwo do kremów, a innym razem porozkładał jej larwy karaluchów po domu. Po wszystkim kładzie się z nią do łóżka i nad ranem wychodzi od niej do siebie. Jakby tego było mało, wypisuje do niej listy, maile i smsy. Jego życie jest beznadziejne i nudne. W którymś momencie wygląda na to, że chce zrobić krzywdę Klarze. Widzimy, że z dnia na dzień coraz gorzej się czuje, do tego jest przerażona, gdy odkrywa w mieszkaniu pełno karaluchów. Cezar oczywiście gra niewiniątko i postanawia się tym zająć. Gdy jest po wszystkim i wie że ona wróci do mieszkania, czeka w swojej kryjówce z nożem. Na jego nieszczęście Klara wraca z partnerem. Jest zły i przerażony, że tak to się skończyło, szczególnie że przez przypadek pomylił klucze i nie może wyjść. Rano musi się ewakuować i tylko przez przypadek udało mu się wyjść z tego cało. Niestety na drugi dzień wszystko idzie nie po jego myśli i w końcu dochodzi do tragedii. Po tym wszystkim Klara wyjeżdża. Na sam koniec kobieta dostaje list od Cezara, który rujnuje jej życie. 

Film jest ciekawy i jednocześnie przerażający. Bohaterem jest stuknięty facet, którego jedynym sensem w życiu jest pastwienie się nad pewną kobietą. Jak sam stwierdza, nie potrafi być szczęśliwy. Chce ze sobą skończyć ale chęć zadawania cierpienia jakby jest powodem dla którego warto przeżyć choć jeden dzień więcej. Niby jest miły i pomocny ale to wredny typ. Nie da się ukryć, że jest niezłym psycholem. Przychodzi do swej ofiary w nocy, usypia ją, wykorzystuje i tak co noc. Gnębi ją też listami. Najdziwniejsze jest to, że on ją jakby kochał i nienawidził jednocześnie. Cieszył go fakt, że po części miał nad nią zupełną kontrolę. Chciał ją zabić ale uratował ją tylko i wyłącznie zbieg okoliczności. Film pokazuje nam do czego chory psychicznie człowiek jest w stanie się posunąć by dostać to czego chce. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, jak można mieć na czyimś punkcie manię. Film jest mocny, jeśli chodzi o tematykę, choć muszę przyznać że momentami jest nudny. Robi wrażenie, mimo że nie jest jakiś wybitny. Na sam koniec dodam, że film powstał na podstawie książki Alberto Marini "Kiedy śpisz".Podsumowując, moim zdaniem jest wart obejrzenia i dlatego go polecam.

Tutaj możecie zobaczyć zwiastun:



 A Wy znacie ten film? Co o nim sądzicie? Dajcie znać. Pozdrawiam :)