7 cze 2015

Sekstaśma - Sex tape (2014)

Witam Was po przerwie. W dzisiejszym poście opowiem o filmie "Sekstaśma". Jakoś nie miałam "parcia" na ten film. Wybrałam się ze znajomymi do kina i jakoś tak wśród filmów, które mogliśmy obejrzeć, wybraliśmy właśnie ten. Jak mi się podobał?



Annie i Jay są małżeństwem. Przed ślubem i pojawieniem się dzieci, prowadzili bujne życie erotyczne. Jednak  przez nawał obowiązków, pracę, dzieci, itp rzeczy to się zmieniło. Małżonkowie nie mają czasu a często siły by móc się sobą nacieszyć w łóżku. Mimo to pewnego dnia, kiedy mają dom tylko dla siebie postanawiają zaszaleć. Mają zamiar nagrać seks taśmę z pozycjami erotycznymi. Zabawa była świetna a po wszystkim Jay miał film skasować. Niestety ale ich wyczyny trafiły do sieci. Nasza para będzie musiała się nieźle nagimnatykować by nikt tego nie obejrzał..

Powiem Wam tak, ten film zły nie jest. Da się go obejrzeć ale to nie jest coś, do czego będę powracać. Początek jest fajny, da się pośmiać z niektórych scen. Jednak od połowy film zaczyna się ciągnąć i jest coraz gorzej. Dużo osób prawie na nim zasnęło. Temat filmu jest bardzo na czasie. Co jakiś czas słyszy się, że jakaś gwiazdka sama na własne życzenie się skompromitowała, przez nagie fotki czy właśnie sekstaśmy. Tutaj mamy dwoje "zwykłych" ludzi, którzy by rozbudzić znów w sobie tę utraconą namiętność nagrywają swoje wyczyny łóżkowe. Pech chciał, że facet zamiast to skasować, to wrzucił to na iPady, które rozdali znajomym i rodzinie (swoją droga to już sam fakt rozdawania sprzętu jest dziwny). Rano, kiedy Jay orientuje się co zrobił jest zły na siebie. Muszą kombinować by je odzyskać. Po drodze napotykają na sporo problemów, np. na małego terrorystę, który żąda od nich kasy. Jednak jak to zazwyczaj bywa, koniec końców, wszystko kończy się dobrze. "Seskstaśma" to bardzo średni film. Ja oceniam go w skali 1-10, na 5. Nie będę pisać czy polecam czy nie, sam zdecydujcie czy macie na niego ochotę.

Trailer


A Wy widzieliście ten film? Jakie macie zdanie na jego temat? Piszcie. Pozdrawiam :)

15 maj 2015

Babadook (2014)

Witam. Dziś opowiem o horrorze, o którym powiedział mi brat. Mnie nawet o uszy nie obił się tytuł "Babadook". Obejrzałam zwiastun i uznałam, że może być fajny. Co prawda brat powiedział mi też, że trochę się uśmiał na nim, więc to mnie ciut zbiło z tropu. Jednak jego często śmieszą horrory, więc wiecie ;p Ale do rzeczy.



Amelia jest samotną matką. Jej mąż zginął kiedy wiózł ją do szpitala, kiedy zaczęła rodzić. Samuel jest delikatnie mówiąc, bardzo dziwnym dzieckiem. Wciąż obiecuje mamie, że obroni ją przed potworami. Najciekawsze, że ma zamiar użyć w tym celu swoich broni, które niestety zabiera czasem do szkoły. Z tego też powodu kobieta ma ciągle problemy. Doszło do tego, że mały miał mieć własnego nauczyciela, który uczyłby go z dala od klasy. Amelia uznała, że lepiej zabrać go w ogóle ze szkoły skoro oni nie potrafią sobie z nim poradzić. Pewnego wieczoru, Samuel wybrał dziwną książkę do czytania przed snem. Opowiadała o tajemniczym Panie Babadooku, który mieszka w szafie i który wejdzie tylko jeśli go wpuścisz. Chłopiec bardzo przestraszył się książki. Amelia była zdziwiona, ponieważ nie pamiętała by kupowała taką książkę. Od tamtego czasu z dnia na dzień zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy. Kobieta będzie musiała stawić czoła otoczeniu i pewnemu straszydłu.

Wiecie, dawno nie widziałam tak głupkowatego filmu. W pewnym momencie staje się irytujący. Mamy kobietę, która mimo lat nie potrafi pogodzić się ze śmiercią ukochanego. Musiała sama udźwignąć dom, pracę a przede wszystkim opiekę nad Samuelem. Dzieciak ma jakieś ADHD, a do tego jest wkurzający. Ciągle przysparza matce problemów. Były momenty, kiedy współczułam tej kobiecie. Jednak Amelia też jest jakaś dziwna. Ciągle chodzi przygnębiona, smutna i mamy wrażenie, że ma dosyć swego życia. Po przeczytaniu książki, z kobietą zaczynają dziać się dziwne rzeczy. I tak na prawdę nie wiemy czy jej odbiło czy jest opętana czy co?. Film jest nieciekawy, choć sam pomysł nie jest głupi. Mnie się nie podobał i cieszyłam się kiedy zobaczyłam napisy końcowe. Moja ocena to 1, w skali 1-10. Kompletna klapa, dlatego nie polecam go nikomu. Nie warto tracić czasu na takiego gniota.

Zwiastun


Widzieliście "Babadooka"? Jakie macie zdanie na jego temat? Piszcie. Pozdrawiam :)

9 maj 2015

Nawiedzony - The haunting (1999)

Witam. W dzisiejszym poście opowiem o filmie, który widziałam kilka razy. Będzie to jak widzicie po tytule, film "Nawiedzony".



Główną bohaterką filmu jest Eleanor. Kobieta nie miała łatwego życia. Aż do śmierci musiała się opiekować schorowaną matką. Kobieta nie należała do kochających matek i było z nią ciężko. Po jej śmierci, jej siostra też nią gardzi. Pewnego dnia zgłasza się do niej pewien człowiek informując ją, że wytypowali się do udziału w pewnym eksperymencie. Chodzi o leczenie bezsenności, na którą cierpi. Miejsce, w którym ma się odbyć jest dosyć ponure. Jest to Hill House, zbudowane wiele lat temu przez bogatego faceta, który wybudował go z myślą o rodzinie. Historia tego domu jest bardzo smutna a dom owiany jest przez legendy. Eleanor zjawia się na miejscu jako pierwsza. Wita ją dozorca i kucharka. W niedługim czasie zjawiają się też lekarz i pozostała dwójka uczestników. Eksperyment prowadzi doktor Murrow. Przy kolacji prowadzą rozmowę o tym, co ich zdaniem wywołuje bezsenność. W nocy zdarzył się dziwny incydent, przez który obie kobiety zostają obudzone. Był to początek, ponieważ z każdym dniem zdarza się coraz więcej i są to coraz bardziej niepokojące rzeczy. Co najciekawsze, to wokół Eleanore dzieje się najwięcej. W pewnym momencie mamy wrażenie, że dom jakby na nią czekał. Kobieta poznaje tragiczną przeszłość tego domu. Kiedy jest bardzo źle, cała trójka poznaje prawdziwy powód eksperymentu.


Jak już pisałam na początku, wiele razy. Pamiętam jakie wrażenie wywarł na mnie, kiedy widziałam go po raz pierwszy. Byłam nim można powiedzieć, zachwycona. Bardzo mi się spodobał. Jest to stary film, widziałam go wiele lat temu (oczywiście pierwszy raz). Na tamten czas robił on super wrażenie. Sama historia jest bardzo ciekawa. Mamy kilka osób, które cierpią na bezsenność. Są to bardzo różni ludzie, których połączył ciężki problem. Twórcy okłamują ich, że chcą im pomóc. Jednak to kłamstwo. Badania są prowadzone w zupełnie innym kierunku. Ludzie stojący za tym specjalnie zamknęli ich w starym "zamczysku", który jak można się spodziewać, jest nawiedzony i ma mroczną historię. Nie trudno się domyślić, że po jakimś czasie wszystko wymknie się spod kontroli. Film jest ciekawy. Oczywiście trzeba patrzeć na to, że film ma już swoje lata. Jednak jak na tamte lata, film jest zrobiony dobrze i nie jest przesadzony. Mnie się podoba. Jak go oceniam? Daję mu mocną 8, w skali 1-10. Polecam :)

Jak zawsze na koniec miał był trailer ale nie mogłam go znaleźć. Tzn jest jeden ale jest zablokowany, nie można oglądać go na innych stronach oprócz YT. Jeśli więc chcecie go zobaczyć, to wpiszcie tytuł i obejrzcie go tam.

Widzieliście film "Nawiedzony"? Jakie macie zdanie na jego temat? Piszcie. Pozdrawiam :)

1 maj 2015

Nietykalni - Intouchables (2011)

Witam Was w maju. Jak widzicie po tytule, opowiem dziś o filmie o którym było bardzo głośno. Od dawna myślałam by go obejrzeć ale jakoś zawsze było coś innego do oglądania. Na szczęście pod koniec tamtego roku udało się w końcu. Co o nim sądzę?



Philippe jest sparaliżowanym miliarderem. Właśnie szuka nowego pielęgniarza. Zgłosiło się wielu wykwalifikowanych mężczyzn. Jednak ku zaskoczeniu wszystkim Philippe wybrał chłopaka, który praktycznie zgłosił się tylko dlatego, by nie wypisali go z rejestru bezrobotnych. Driss dostał tą pracę praktycznie z powodu charakteru. Nie chciał jej przyjąć ale facet umówił się z nim, żeby spróbował przez jakiś a potem może sobie odpuścić. Przystanął na to. Początki są trudne. Driss musi nauczyć się wiele rzeczy a do tego do pewnym czynności musi się przyzwyczaić. Na szczęście z dnia na dzień przychodzi mu to z coraz większą łatwością. Do tego między tymi dwoma facetami rodzi się powoli przyjaźń. Oboje się uzupełniają. Philippe jest delikatnie mówiąc, sztywniakiem. Kocha muzykę poważną, uważa na to co mówi i robi, do tego dużo sobie odmawia, ponieważ jest niepełnosprawny. Driss jest młody, energiczny, często najpierw robi a potem myśli. I w sumie dzięki temu Philippe staje się coraz bardziej wyluzowany. Przez ten miesiąc mężczyźni bardzo się ze sobą zżywają.

Historia opisana w filmie jest oparta na prawdziwych wydarzeniach. Długo zbierałam się na obejrzenie tego filmu i w końcu się udało. I muszę stwierdzić, że film jest bardzo fajny. Jest przede wszystkim ciekawe. Połączenie dwóch światów w tym przypadku doprowadza do przyjaźni. Z jednej strony mamy młodego chłopaka, który pochodzi z biednej rodziny, nie martwi się praktycznie o jutro, żyje na luzie. A z drugiej mamy bardzo bogatego Philippa, który ma wszystko z wyjątkiem sprawnego ciała. Ci dwaj tworzą niezły duet. Są momenty śmieszne, są też takie bardziej poważne. Myślę, że ten film spodoba się każdemu. Mnie podoba się bardzo. Moja ocena to 9/9.5. Polecam gorąco, jeśli jeszcze go nie widzieliście.

Trailer




Oglądaliście "Nietykalnych"? Jakie macie zdanie na jego temat? Piszcie. Pozdrawiam :)

28 kwi 2015

Lalki z getta - Eva Weaver

Witam. Opowiem Wam dziś o książce z zupełnie innej kategorii niż zawsze. Książkę znalazłam na półce z książkami o tematyce wojennej. Tytuł mnie zaintrygował, więc zabrałam ją ze sobą i nie żałuję.



Mika to żydowski chłopie, który mieszka z mamą i dziadkiem w Warszawie. Jest wojna. Przez swe wyznanie, muszą porzucić wygodne mieszkanie i zamieszkać w getcie. Jako, że nie miał ojca, dziadek mu go zastąpił. Był jego opiekunem i zarazem przyjacielem. Kiedy dziadek zmarł, Mika bardzo to przeżył. Odziedziczył po nim płaszcz. Ale nie byle jaki płaszcz, miał on bowiem wiele skrytek z ukrytymi skarbami. Chłopak znalazł tam pacynki, które dziadek sam robił. Od czasu śmierci dziadka, płaszcz stał się jakby jego drugą skórą. Mając go na sobie czuł obecność kochanego dziadka. Śmierć, wojna i coraz to większe problemy wiązane z odizolowaniem sprawiają, że Mika odciął się od wszystkiego i ciągle przebywał z kukiełkami. Brakowało mu towarzystwa kolegów, którzy zostali po tej "właściwej" stronie. Kiedy wprowadziła się do nich kuzynka z ciotką i młodszym bratem, chłopak jakby odżył. Razem z Elie, chodzili do szpitala dziecięcego, gdzie organizowali przedstawienia dla dzieci. Do tego chłopak "dorabiał sobie" też na przyjęciach, za co dostawał trochę jedzenia. Pewnego dnia na jego drodze stanął Max, niemiecki żołnierz. By uratować pewną osobę, wyciągnął kukiełki i dzięki nim ocalił i siebie i tamtą kobietę. Niestety ale od tego momentu stał się niewolnikiem wroga. Max bowiem zabierał go do baru,gdzie wieczorem zabawiał bandę pijanych Niemców. Sam przy tym był jedną z kukiełek. Dostawał za to jedzenie ale czuł się podle, że musi to robić. Mimo, że Niemiec jako wróg był przez niego znienawidzony, to czuł że traktuje go jakoś inaczej. Doszło do tego, że nawet mu pomógł.

Mika całą tą opowieść przekazuje jako starszy pan. Opowiada to wszystko wnukowi, a to przez pewien plakat. Okazało się, że w Stanach wystawiają przedstawienie o małym lalkarzu z getta. Mika wiedział, że musi powiedzieć o tym chłopakowi. Jednak taki wstrząs źle działa na starszego człowieka i przez to ląduje w szpitalu. Jest w ciężkim stanie. Wnuk odkrywa, że kiedy że u dziadka na telefonie jest pewna wiadomość. Jakaś kobieta chce się z nim spotkać. Kiedy oddzwonił, okazało się że ma to związek z przeszłością a ona sama jest wnuczką Maxa, tego żołnierza. W ten sposób poznajemy też losy niemieckiego żołnierza, który po wojnie trafił do niewoli. I który całe życie myślał co się stało z tym lalkarzem.


Książka jest bardzo dobra. Jest tragiczna, momentami wzruszająca i wciąga. Losy dwóch bohaterów łączy jeden element. A mianowicie jedna z kukiełek, która była jakby zapłatą za pomoc. Jeden za nią tęsknił a drugi dzięki niej przeżył. Jak pisałam na początku, ja nie sięgam po taką tematykę ale nie żałuję. "Lalki z getta" to na prawdę bardzo dobra książka. Polecam ją każdemu, bo warto. Oceniam ją na 8.5/10. Ma ona 385 stron. Jeszcze raz polecam.

Czytaliście "Lalki z getta"? Jak Wam się ta książka podobała? Piszcie. Pozdrawiam :)

21 kwi 2015

Do światła - Andiej Diakow

Witam. Jak widzicie po tytule, opowiem dziś o książce, która podpięta jest pod znaną serię Metro 2033. Szczerze powiem, że jeszcze jej nie czytałam. Z tego też powodu zastanawiałam się czy w ogóle zabierać się za tę część ale ostatecznie książka sama mnie skusiła. To trochę brzmi śmiesznie ale tak jest. Niektóre książki w bibliotece same proszą się by je zabrać ze sobą ;). Raz ją odłożyłam na miejsce ale kiedy zobaczyłam ją po raz drugi, nie było wyjścia, skusiłam się. I powiem Wam już na wstępie, że było warto ;p.



Bohaterem książki jest 12-letni chłopiec Gleb, sierota. Kiedy do ich metra przybył stalker, mały był nim zachwycony. Mężczyzna nawet pomógł mu, kiedy jakieś gnojki chciały mu ukraść jedyną pamiątkę po rodzicach. Taran przybył do ich części metra w interesach. Dostał propozycję dołączenia do pewnej ekspedycji. Nie chciał się na nią zgodzić, choć proponowano mu za to wysoką cenę. Ostatecznie zgodził się ale zarządał w zamian, też by Gleb poszedł wraz z nim. Dziecko było przerażone ale nie miało wyboru, musiało iść za swym "panem". I tak się to wszystko zaczęło. Taran był surowym nauczycielem ale mimo wszystko był w pewien sposób opiekuńczy dla chłopaka. Zabrał go najpierw do swojego lokum, gdzie go nakarmił, ubrał i pokazał jak się obchodzić z bronią. Potem razem dołączyli do grupy złożonej ze stalkerów, mutanta i kaznodziei (a raczej szaleńca). Kondor, który stał na czele tej bandy, powiedział o co im chodzi. Chcą oni iść do portu, ponieważ inna grupa wypatrzyła tam jakieś światło. Jest szansa, że w tamtym miejscu ktoś zbiera ludzi z kraju, by przetransportować ich w miejsce, gdzie jest bezpiecznie. Sami wiedzą, że brzmi to naiwnie ale mimo wszystko chcą sie przekonać co i jak. Dodatkowo, jeśli nawet niczego nie znajdą, to znajduje się tam schron, w którym mogą być jakieś zapasy. Taran nie chciał tego słuchać, nawet wywiązała się bójka ale jedyna z kobiet w tej grupie załagodziła sytuację. I tak zaczęła się trudna i niebezpieczna podróż.

Książka jest ciekawa i bardzo dobrze mi się ją czytało. Świat opisany w "Do światła" jest brutalny. Ludzie muszą jakoś żyć w tych trudnych warunkach. Nie ma skrupułów ani sentymentów. Nasz bohater, Gleb musi sobie jakoś radzić sam. Po rodzicach została mu jedynie zapalniczka, z którą się nie rozstaje. Niestety to właśnie przez ten skarb wpadł w kłopoty a potem został własnością stalkera. Początkowo chłopak był przerażony ale ostatecznie jakby na to nie patrzeć, Taran dał mu nowe życie. Postać Tarana, stalkera jest tajemnicza. Facet jest świetny w tym co robi. Jednak jest bardzo tajemniczy i nie szuka przyjaciół. Z tego też powodu początkowo możemy zastanawiać się co go skłoniło do zabrania ze sobą Gleba. Jednak po przeczytaniu całości widzimy podobieństwa między tymi dwoma. Klimat panujący w książce jest genialny. Muszę Wam się przyznać, że widziałam gameplay z gry Metro Last Light i to trochę mnie zachęciło do zainteresowania się tą serią. Podsumowując, mnie ta książka się bardzo podobała i na pewno sięgnę po kolejne części. Oceniam ją na 8 na 10. Ma ona 326 stron. Polecam :)

Czytaliście tę książkę? Podobała Wam się? Piszcie. Pozdrawiam :)

18 kwi 2015

Mocne uderzenie - Here comes the boom (2012)

Witam. Dziś będzie trochę o komedii "Mocne uderzenie".



Scott Voss jest nauczycielem biologii. Na początku swojej kariery pedagoga miał do tej pracy zapał i chęci. Zdobył nawet tytuł najlepszego nauczyciela. Jednak to było parę ładnych lat temu. Teraz praca jest nudnym obowiązkiem. Nie ma do niej serca. Pewnego dnia podczas spotkania, dyrektor obwieścił całej radzie pedagogicznej, że ze względu na brak pieniędzy będą musieli zrezygnować z orkiestry szkolnej. Tego samego dnia, Scott dowiedział się od nauczyciela muzyki, że zostanie ojcem. W tej sytuacji Scott próbuje jakoś odwieść szefa od tego pomysłu ale bezskutecznie. Facet tak się zaparł, że uznał że on wraz z kolegami zbiorą niezbędne pieniądze. Jak się okazało, nikogo to nie interesuje, więc Scott sam musi wykombinować jak to zrobić. Załapał pracę jako nauczyciel w szkole dla emigrantów, którzy chcą zdobyć amerykańskie obywatelstwo. Tam poznaje Niko, holendra który prowadzi różne zajęcia na siłowni. Niestety facet nie ma głowy do nauki i idzie mu topornie. Poprosił Scotta, by dał mu kilka lekcji prywatnych. Podczas tego wieczoru nasz bohater obejrzał walkę w klatkach. Kiedy dowiedział się ile Ci faceci zarabiają, uznał że może to jest sposób na zdobycie niezbędnej sumy pieniędzy. Prosi Niko, by go uczył. Niechętnie ale godzi się na to. I tak to się wszystko zaczęło. Niestety "praca" nie jest łatwa, do tego dojdą nie przewidziane trudności. Jednak Scott się nie poddaje.

"Mocne uderzenie" to fajny film. Mnie jego obejrzenia zachęcił plakat. Aktora znam z serialu, który oglądałam kiedyś w tv ("Diabli nadali"). Byłam pewna, że nie zawiodę się i tak było. Scott to facet, który ma najwidoczniej więcej szczęścia niż rozumu. Mimo olewania pracy nadal jakimś cudem uczy w szkole. Jakieś zrządzenie losu chciało, by wstąpić do sali, gdzie odbywała się lekcja ich szkolnej orkiestry. Wtedy też poznał bliżej Marty'ego. Facet mimo nie najmłodszego wieku, właśnie dowiedział się, że zostanie ojcem. Jest w ciężkim szoku. Jednak dla niego będzie to też zły dzień, ponieważ usłyszał od szefa, że niedługo straci pracę. Scott, który nie lubi dyrektora uznał, że ten jest bardzo niesprawiedliwy i skoro ten nie da niezbędnych pieniędzy, to on je zdobędzie sam. Jak wiadomo nie będzie to dla niego ani łatwe, ani przyjemne. Chce w pewnym momencie nawet zrezygnować ale po wizycie w jego domu rozmyślił się. Nasz bohater wymyślił chyba najgłupszy sposób by je zarobić. Szczególnie, że ani nie formy, ani nie ćwiczy a przede wszystkim nie potrafi się bić. A walki w klatkach to już nie przelewki. Tam nikt się nie pieści. Byłam bardzo zdziwiona, że mimo wszystko nie poddał się. Łatwo się domyślić, że było warto. Zdobył uznanie, odnalazł na nowo pasję do nauki i pomógł w słusznej sprawie. Dodatkowo zdobył kilku nowych przyjaciół i w końcu dostał szansę od kobiety, która go zawsze zbywała. Było kilka śmiesznych momentów. Jeśli mam być szczera, to nie jest to film na którym będziemy płakać ze śmiechu ale mimo wszystko podobał mi się. W skali 1-10, ja oceniam go na 7.

Trailer


Widzieliście "Mocne uderzenie"? Jakie macie zdanie na jego temat? Piszcie. Pozdrawiam :)